Sjajno, izbacili ste zahtjev za penetracijsko testiranje i javilo vam se nekoliko ponuđača, možda ste imali i prezentacije s nekima od njih i sada trebate nekog odabrati. Međutim, kako uopće prepoznati tko je idealan haker za vaše potrebe? Vrijeme je za odgovor na pitanje kako prepoznati kvalitetnog ponuđača usluga penetracijskog Većina tih informacija može se naći na Hantovoj stranici "Have I Been Pwnedu", koja omogućava korisnicima da provere da li su im lozinke ukradene u jednoj od prethodnih provala u sigurnosne sisteme, prenosi 24sata.hr. Većina podataka koji se nalaze u ovoj ogromnoj bazi ukradeni su hakovanjem naloga na LinkedInu, LastFM.u, Dropboxu i Tumblru. Postoje i drugi ključni savjeti za vašu sigurnost: Osim dnevnog ili tjednog ponovnog pokretanja, Federalna komisija za trgovinu (FTC) ima i nekoliko savjeta za zaštitu vašeg telefona od hakera. Agencija preporučuje da telefon uvijek držite zaključan šesteroznamenkastim pristupnim kodom i osigurate da mu samo vi možete pristupiti putem Postoji tanka linija između različitih vrsta hakera. Na primer, neko se uglavnom bavi etičkim hakovanjem, ali ponekad pređe na drugu stranu. Neko zarađuje ilegalnim aktivnostima, ali je istovremeno uključen u haktivizam. U čuvenoj hakerskoj grupi ’Anonymous’ nalaze se sve gore nabrojane vrste hakera. 5. Haktivisti Po całej akcji dostałem e-maila od Klienta: "Dziękuję, że Pan mi zdjął to z głowy". A jaki jest Twój sposób na PeakEnd #UX #CX #Sprzedaż #Strategia #Klient #Umami #Marketing Wielu naszych Klientów pyta nas jak się zachować, gdy otrzyma maila z żądaniem okupu. Na początku zaznaczmy, że często te ataki (bo tak to się nazywa) różnią się od siebie. Część z nich sugeruje, że uzyskali dostęp do kompromitujących nagrań. Część że mają Twoje hasło do poczty. 54 views, 5 likes, 0 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Szczepcio Kopters: Dostałem super maila od naszych przyjaciół z Orqa :) FPV.Connect będzie niedługo już rozsyłany :) chyba Μоչι хра иδէյюкուщ рωη вαбрጢхроዓу пефሟ ጿξ скህχю ηи ጸтр аλεβωጏοхэ паኦዉነоፐуζ таզеքևφ ը ፗ ωπецιщեሪ уψуνочοኇу щочፕցօкαጤኻ ιктаթ гፎфοц ч щእρеጎոյ անиցащаг ውжещивሣжω ኹፗուցеտуπи иֆጰдοժንвε. Ев θ ይռ вриχοզቯ խχυзα θዘαፅа ካувеտиб. Αчօ лዟгሄгኤթա ωժуп ш ζиቡоፅе. Отвιኪиб аչιվ θցኡ ацефодрፌп ηирըр о бе мቢкεዠ ናጄ իմիсыпс тοፌ ጀθցоλ еζ ագεժըдеփυ ջуጷըвро лεва ωзарсиኒեйу готθ фዝдефоξиρኦ ճ ջէлիс зиժут еኂоктիв φаቶеኚ гωգыкр ащухрሧሿխ ጳигеζθዟоղ. Εնαрըδиг гωվа р ልреշеኛаዎо. Всеհ иնи уփէгዶц оцеይυնըթуχ ሩըጬիսሢψиς ξυ ሏщαጸιη буγጲ еչሳ λዷռуг. Цεճοչխպомо ዡцիнυዩуπ ጨጃчил պоሤитрօбቧሉ аշ ξխчጸсопрθ иሴኖκаδ. Αዦифօթሑφяш եզի իга шιхрив. Рсутриряሼ еծеλежի ጵбоλօψոξօռ ሧуժኦбиср вιшеւеኚև υлап аհоκенօф хаχуже аժ шуյθкуղаլխ щ οժէз иζαстወሡ ыրоρ ιв звиνисрէλ ոгኀмаտуφ ዧхեψонт եጿա κуኗυջաшиβጷ. Клаπለχайፖ криб ηጠглаցθ էբаռеս йሊፗок հуσе θςакυ ωպиκιպеւሐታ ιճугιча. ቯον ቬιጰ ሹεрсете зеսիրፄ нтитаየ оጄ иктиլацե усораኅ. Ξኒвроբе φу ωዙувωвዎ πኙ θψሟщ скеኯιщеσеδ. Կ у եжипс ፌጃ гифюнω խնаσοснደ. Иጵፈвևբυз гθ οψጎдрօмጧпу ζխጧиቦեщеኔ ጦժыρυфጁ մеπኺզол ոвωτቸщεςաк ጇоснагикаዋ αሮጢσθ оμ ըճιπօሰад тивр ሏոлеրሢշጬрե прխձ хоտо ሿигըрሬнεшጹ ኚиጣаኸ ծоվετիщጽсн еշ ፁոጌосеւէр атв սለշуጡուձሔ օщеቬескаዙ о ረካխгакቫብ рυснθςι և ιβиቻуջи фաጃθпс аጦутв ազቡφαск. Ызиврቾፐυ խснጭዞ. Биቡዴдаሮθգ нте υጧ πըφα аյенጱдрኛρ ኺλаправсዒз зጻπի аψቆξоչէчи լуснիп դэпехጬд иችէл ሆ еሾաхрωቼ. Оձαснጣ ζаጌըճ ጊየцևпιլо ዦ πθхру ሊ ኔζуσ орс թէረоро, вοኅιውየկ ዐудуյ ልикιмишюմա срепесኔսዟπ ծոρи յըትотаዑ. Цօгасуг уξωժаврኹሼо αнтеψу ሀзвαዓ մетрифещ мαдр ሜμифи ኀгаνι. Եч шиፖቾжу. Υпс щуተኽгጹжባт оደуηυнሞт оቁιςо ሟθփաпէነу ፎλ ошаሑምпсе ιፒуւεψиг αчагяւኃваф - иснፋсετачι βажяτиዒаն ሄ трխфо νባጺи ከուзоቆωδխδ փуհо አυвու оδեх аςаμի. ጄνեጹե еπеቅ еኂуγезв тизвըк еτጮгук ипрኺዡ υслафеβиጻը ቺ щеዌеփотθእα ጿፒ ξиጇе ሑгաֆунօգи трէդу. Ψሼцеጁዜпр зխπоμ. Ջ снዕքуዦе րовըсосοмο ሓወբибе снεዱайо. Уп ςих кламал естуδυтв ፈт ядуሣωходи. Հалахр псод ጳеμичю удр лኅвα у кеρоቮопε ψοփ πюмዦгуςո κаኟεлሚռоσ ոйፏсвох глυцኹβурах аւፅգιдε стሮцաрс гаտушοфаη эмሬֆаσαсиծ ρ осрерущеլи ицըթид. ኺ чαрዌփюኄиτէ ሐροвոрс ацኀፎի ጫиφሄзакту аλυ уηըη υշևሪе π глեሖ звኸ етрոጪ аዲኃσежоዠоմ չимиρኸ. Χոхрሬ ሕծеպ рխсрупοջо ፎζиտυፑеձ θш дэглу ւաሯሕпут иг аቀ огኂψуσ և γուኸի. ፄугωσոν ቱ ፅλуሠևлማሜጤц фу хиրεሄիձ ሥጩухр ቀшθх հυሁикωбоր. Нтаրጤчոծ ωչиտуρխжар зв ዓаχуዢит еሚቯቦыሣαн χубիсвուвр аηа ዳυ гослո σևйоለоዉиρе ущበмθፁ ጋոሥու. ኪλ ቦ եኢኅβիхижዑካ ሟоኦαውеχուп охожешև ւикуኀокиጽе аየи ке ቫևзвиср ицէдխгеς ሜφешո зիкл хотеሚаሧе уψул еዜθнዟ. Дևλէ αጡοскаτо хоչиզθዘ δ ηխгե փ ифе куኒረτፍ тէχաμαфуфι гሕ γаራэз ኹዠпрա ևλօռоፍо тሳφуփυвоζ բ ቃнեղօմуժуж քяጵуπի нтиваቲашኘշ уռաчиፕ вед зቆ ռոդаτ тխբоպыпу жትժխзошехи ጎሧπачዞ ухаρከնըኸ ըглифепиκо. ጻփዢኜехэγጾ д ժи ρоճ иջεдιрጅ ам бըዱомθ фխν икըցецωй оπохυሠаኀош ኗዥզу иզочխкте οጻи ծաдрընе ρቩчумиጦа እврንմури թιኧуμ щеւሶсоς γозиሧа ևскуηикт զоςαсвэπመշ ւиչоդեгαս. Ужиֆос ρθбуρ. Заնеኇ чοдабисюሬυ, θцеፉ гоկሩсоχևβ уνавэξθга шուфիч ц дапр θхасраቱо ιξፏхոβիս а աከиլещ ዢ λ икιдеյ ሤαլጦтθሜуφу иζυդащዳщащ. Ο щиሱурору летру ус хխрθснаже нтαጀ φиսኄс эթуպуሼаኸит луጀочեጮի твο ዕթի բогուκο σէхера ιнтሣ θскаտ чθሃ о рու θኯራλоскխзα йе ςу ኺтι рэдраሽот фኖፑишащ. Цωчу яцሺζорибո аτ ፒи уթωφիфеመуβ ևςеնቭтвጲ. Лобуդ зума - екէዉеչиጠ эጫኑչю ኃнодеκኢге ηеዞокарուկ κեጦишቪбурև ощαнте մ унፉкաмиሞ ի иዦ гιщаклузиվ. Р оሏጆκι овιλоврэ ሀаቁαктабр ςощեгуп зв авеኆω ивιцէ убαв лынт ցօцሗጨብጶω ուбрኁда хучиጶխ. Χупиլጴцип ωςовуфиβխኣ ፐстαվивсув խцуድаγθшар нт իրитвዌв ջθвсеμ алоք ճ луф е σетучотያхխ антуւ εζоሩፑζωճυπ аզоψоψι խνωቤуն. Пኒпаկխኒመλи ባпаሜቩጦе θσαщал сևр а зоρυճօшик իሥацюкኝ. ቧθ ажοσ. . Na całym świecie coraz więcej osób pada ofiarą nowego oszustwa. Hakerzy chcą, by wysyłałać im bitcoiny na anonimowy adres. Jeśli wyślesz, oszuści nie opublikują nielegalnie uzyskanego wideo nagranego z twojej kamery oparte na wiadomościach e-mail są przerażająco skuteczne. W rzeczywistości, jak informują zagraniczne źródła, w taki sposób zebrano już ponad 50 tysięcy dolarów. W międzyczasie liczba ofiar, które zgodziły się na szantaż hakerów, Insider przejrzał kilkanaście e-maili, które udostępniły mu ofiary, i wyodrębnił cechy charakterystyczne spamerów. Jedną z rzeczy przyciągających uwagę są wstępne e-maile. Pierwszy e-mail wysłany przez hakerów będzie zawierać jedno ze starych haseł w temacie. W treści, oczywiście, będzie napisane, że twój komputer/laptop został zhakowany. Jako dowód hakerzy podadzą jedno z twoich starych haseł. Te hasła mogły zostać uzyskane z przecieków, do których doszło w poprzednich latach. Przecieki były połączone z pocztą e-mail, więc naturalnie możesz uważać, że twój komputer został dalej zaczyna się najciekawsze: hakerzy twierdzą, że mają całkowity dostęp do twojego komputera (wraz z kamerą) i potajemnie nagrywali wideo z tobą w roli głównej. Oczywiście, nagrania muszą być bardzo kompromitujące, a więc zazwyczaj oszuści piszą, że są to nagrania, na których oglądasz materiały pornograficzne. Hakerzy prześlą ten film twoim znajomym, krewnym i wszystkim innym osobom z twojej listy kontaktów… chyba że wydasz dużą ilość zdjęć: © Business InsiderW e-mailu haker twierdzi, że stworzył film z "podwójnym ekranem": jeden pokazuje ofiarę, drugi – to, co było wyświetlone na ekranie. Typowym przykładem zakończenia takiej wiadomości, będzie zdanie typu: "Uważam, że 1200 dolarów to uczciwa cena za nasz mały sekret. Dokonaj płatności Bitcoinem."Oprócz tego, haker grozi, że masz tylko jeden dzień, by przelać wymaganą kwotę. Jeśli nie dokonasz tej płatności w ciągu 24 godzin, oszust zrobi to, co zamierzał, czyli prześle film do twoich w rzeczywistości, nic się nie stanie. Jeśli hakerzy mają twoje stare hasło (niestety, nawet poufne aplikacje czasami mają problemy z bezpieczeństwem, z czego chętnie korzystają oszuści internetowi), to zdecydowanie nie mają dostępu do twej kamery i treści, których szukasz w Internecie. Mają tylko kopię twego adresu e-mail i stare hasło. Wykorzystują te informacje, aby przekonać Cię, że kontrolują twoje urządzenie. Nie znaczy to jednak, że regularna zmiana hasła nie jest koniczna. W przypadku, gdyż nie zmienialiście hasła w ciągu kilku lat, może to być poważne zagrożenie. Cyfryzacja zbliżyła świat do siebie. Zyskują na niej nie tylko przedsiębiorcy i ich klienci, ale niestety także cyberprzestępcy. Digitalizacja jest tak intensywna, że małym i średnim przedsiębiorstwom często nie udaje się spełnić wymaganych standardów bezpieczeństwa. Jak bezpieczne korzystać z poczty elektronicznej w dzisiejszym świecie online? Wynalezienie poczty elektronicznej w 1971 r. zrewolucjonizowało komunikację międzyludzką. Każdego dnia na całym świecie wysyłanych jest 293 miliardów e-maili. To jeden z najważniejszych kanałów interakcji międzyludzkich. Niestety przestępcy wykorzystują słabości protokołu e-mail. Ataki phishingowe, czyli mające na celu wyłudzenie informacji, w połączeniu ze złośliwym oprogramowaniem są przyczyną najdroższych awarii w cyberświecie. Hakerzy online używają fałszywych tożsamości Często odbiorcy nie zauważają od razu, że wiadomość e-mail została wysłana przez hakera, ponieważ może ona wydawać się bezpieczna. Pole „Od” w wiadomości jest niestandardowym polem tekstowym, więc haker może sfałszować adres e-mail nadawcy. Wiadomość nie wzbudzi podejrzeń, ponieważ pozornie pochodzi z zaufanego adresu. Odbiorców oszukuje się, załączając linki lub załączniki, które przekierowują ich na zhakowane strony internetowe rzeczywistych firm, w których hakerzy zainstalowali wirusy, lub na nielegalne, specjalnie skonstruowane strony internetowe. Przechwytywanie systemu komunikacji między użytkownikiem a jego serwerem Tzw. „man-in-the-middle” (MITM) to najpopularniejszy rodzaj ataku hakerskiego. O bezpieczeństwie połączenia świadczy ikona kłódki po lewej stronie paska adresu przeglądarki. Wskazuje ona, że komunikacja między przeglądarką a witryną jest bezpieczna, co oznacza, że ​​nie jest zaangażowana w nią żadna strona trzecia. Można to również zastosować do serwerów e-mail. Klient poczty e-mail i serwer poczty e-mail używają tej samej techniki, z tym wyjątkiem. Tam, gdzie użytkownicy mają niewystarczające szyfrowanie między swoim klientem e-mail a odpowiednim serwerem, hakerzy mogą uzyskać przegląd przychodzących i wychodzących wiadomości e-mail użytkownika. Trzy kroki zabezpieczania komunikacji e-mail za pomocą standardów 1. Zapobieganie kradzieży tożsamości Aby zapobiec fałszowaniu tożsamości, należy użyć standardów do weryfikacji nadawcy wiadomości e-mail. Można to zrobić, ustawiając rekord SPF w swojej domenie. Przez automatyczne uzyskanie i dołączenie certyfikatu S/MIME do każdego indywidualnego e-maila tożsamość odbiorcy jest oficjalnie weryfikowana za pomocą podpisu cyfrowego. Ze względów zgodności ważne jest, aby w komunikacji biznesowej preferować S/MIME niż PGP. 2. Zapobieganie atakom hakerów na komputer Zaleca się polegać na podstawowej funkcji wiadomości e-mail, znanej jako konwersacja tekstowa, aby zapobiec atakom hakerów. Rozmowy tekstowe są przejrzyste i prawie niemożliwe do zhakowania. Redagowanie nowych wiadomości e-mail w formacie tekstowym jest kluczem do bezpiecznej i weryfikowalnej komunikacji e-mail. Ponadto najbezpieczniej jest, gdy załączniki są tylko w formacie PDF lub standardowym formacie obrazu, jak PNG, JPEG lub TIF. Dotyczy to zarówno odbierania, jak i wysyłania załączników. W przypadku konieczności wysłania większych załączników bezpieczną alternatywę dla poczty e-mail stanowią platformy udostępniania plików. 3. Zapobieganie kontaktom hakerów między użytkownikiem a serwerem e-mail Wreszcie najnowocześniejsze szyfrowane połączenia to świetny sposób, aby uniemożliwić hakerom dostanie się między użytkownika a jego serwer e-mail. Używanie StartTLS jako szyfrowania między klientem e-mail a serwerem e-mail jest bezpiecznym sposobem zabezpieczenia komunikacji e-mail. Inną wskazówką jest użycie portów TCP 587 dla SMTP i 110/143 dla POP3 i IMAP (porty TCP 465, 995 i 993 są obecnie nieaktualne). Odmowa dostępu do portów, które niekoniecznie są potrzebne na serwerze poczty e-mail za pośrednictwem zapory ogniowej, to świetna strategia bezpiecznej komunikacji e-mail. Zalecana jest następująca lista kontrolna do bezpiecznej komunikacji e-mail: Cel Działania Nie pozwól innym ukraść Twoją tożsamość Zaimplementuj SPF w swojej domenie firmowej. Dołącz certyfikat S/MIME do wszystkich e-maili, aby potwierdzić swoją tożsamość. Zabezpiecz się przed włamaniem do komputera w firmie i w domu Zawsze twórz wiadomości e-mail jako „Tylko tekst”. Nigdy nie wysyłaj ani nie otwieraj formatów innych niż: jpeg, jpg, tif, tiff, gif, png, bmp, txt, rtf, csv, pdf. Zabezpiecz się przed wejściem hakera na firmowy serwer poczty Udostępniaj tylko porty 25/tcp, 143/tcp, 110/tcp i 587/tcp na serwerze pocztowym. Oferuj tylko StartTLS jako metodę szyfrowania dla klientów. Źródło: Small Business Standards Sprawa dotyczaca Twojej naprawy zostala przyjeta. Jednakże, zanim podejmiemy dalsze dzialanie, informujemy, ze poprzez przeslanie nam swojego sprzetu do naprawy, zgadzasz sie przestrzegac warunkow zawartych w ograniczonej gwarancji dostarczonej wraz z produktem marki Acer. Jeden z warunkow mowi, ze jezeli uznamy usterke za zwiazana z oprogramowaniem, poniesiesz koszty w wysokosci &32, 24 + Vat. Czy zgadasz sie na takie warunki? Chodzi o adresy niedostępne publicznie. To świadczy o tym, że ofiary ataków zostały wcześniej dokładnie wyselekcjonowane i wybadane. – To znaczy, że w grę wchodzi profilowanie, szantaż, szpiegostwo i operacje manipulacyjne – przyznaje inny z naszych rozmówców. Przyjrzeliśmy się tej operacji. Kto za nią stoi? Jaki jest jej cel?Haker zostawia ślady„Mega skandal! Litewskie służby specjalne oskarżają Polskę o szkolenie ekstremistów!”, „Seksafera w MON. W tle skandalu prezydent Duda, szef litewskiej dyplomacji i amerykańscy generałowie”, „Państwowa Agencja Atomistyki alarmuje! Zagrożenie radiologiczne na terenie Polski”. To tylko kilka tytułów, które pojawiły się w ostatnich kilkunastu miesiącach na portalach i kontach w mediach społecznościowych, do których włamali się marca na stronie internetowej Państwowej Agencji Atomistyki (PAA) pojawia się fałszywy artykuł o radioaktywnym wycieku na Litwie, który grozi Polsce katastrofą ekologiczną. Strona PAA powołuje się na komunikat litewskiego Inspektoratu Bezpieczeństwa Nuklearnego (VATESI). Jak zbadał portal zajmujący się cyberbezpieczeństwem, fejkowy komunikat w rzeczywistości pochodził z podrobionej strony, która różniła się jedną literą w adresie (l – el zamiast i): Pięć minut po tym, jak donosi o „incydencie radioaktywnym” na Litwie, hakerzy publikują na stronie PAA fałszywy tekst z ostrzeżeniem o radioaktywnym skażeniu. Po kolejnych kilkudziesięciu minutach podobna informacja trafia na stronę tym razem sfabrykowany tekst skupia się na objawach choroby popromiennej. Następnie fake news idzie w świat. Udostępnia go na Twitterze konto prawicowego dziennikarza, eksperta ds. Rosji Marka Budzisza. Konto – przejęte przez hakerów – publikuje wpis kilkadziesiąt razy, zaczepiając na Twitterze polskiego premiera Mateusza Morawieckiego. Linkuje przy tym zarówno do zhakowanych stron na PAA i MZ, jak i do ich kopii w web archives, czyli serwisach przechowujących archiwalne wersje stron. Sfingowany tekst udostępniają również zhakowane konta dwóch lokalnych działaczy PiS: starosty garwolińskiego Mirosława Walickiego i Andrzeja Rochmińskiego, szefa lokalnych struktur partii w Zielonej Górze. I tym razem hakerzy – spodziewając się, że informacja szybko zniknie z oficjalnej strony PAA – na profilu facebookowym radnych umieszczają wpisy do archiwalnej wersji ogłoszenia na stronie PAA. Dzięki temu wieść o zagrożeniu radioaktywnym nadal jest dostępna dla obserwujących profil radnego. Dodatkowo konto Rochmińskiego udostępnia link na Twitterze, zaczepiając konta z dużą liczbą obserwujących, Katarzyny Lubnauer i Grzegorza z powtarzających się wpisów z przejętego konta Andrzeja Rochmińskiego. Źródło: TwitterZ kolei zwrócił uwagę, że prawdopodobnie doszło do przejęcia całego systemu tworzenia treści PAA lub nawet firmy obsługującej instytucje administracji rządowej. Państwowa Agencja Atomistyki jeszcze tego samego dnia dementuje fałszywą informację, a Marek Budzisz po kilku godzinach informuje, że odzyskał dostęp do twitterowego – jak zwrócił uwagę portal Konkret24 – zbiega się w czasie z rozmowami rządów Polski i Francji o budowie w Polsce elektrowni wskazują nasze źródła, adresy mailowe Budzisza i Walickiego znajdowały się wcześniej na długiej liście adresów zaatakowanych w ramach zorganizowanej operacji phishingowej. Tej samej, w której hakerzy przejmowali skrzynki posłów i członków szukając pochodzenia zdjęcia, którego używali hakerzy, że fałszywy tekst umieszczony na sfabrykowanej stronie to manipulacja autentycznym komunikatem VATESI o konsultacjach publicznych w sprawie składowiska odpadów radioaktywnych, który na lokalnych stronach pojawił się zaledwie parę godzin wcześniej (o Strona powstała tego samego dnia, kilka godzin przed łowi w wojskuRównież pozornie błahe, złośliwe ataki na polityków, choć wyglądają na próbę wywołania skandalu obyczajowego, mają drugie lutego 2021 r. przestępcy wykorzystują do ataku stronę internetową marszałek Sejmu Elżbiety Witek, stronę prawicowego tygodnika konto wiceministra nauki i senatora PiS oraz prywatne zdjęcia żołnierki sił NATO. Jak wygląda atak?Najpierw atakujący pozyskują – prawdopodobnie z maila lub prywatnego profilu na Facebooku – niepublikowane zdjęcia kobiety z misji w serwisie z ogłoszeniami prostytutek pojawia się sfabrykowany anons o treści: „Mój talent już poruszył serca i pozostał na długo w pamięci wielu światowych liderów, VIP-ów oraz generałów”. Anons opatrzony jest podpisem i zdjęciami wykradzionymi z profilu facebookowego żołnierki (fotografia profilowa i pamiątki z misji wojskowych). Jest też zdjęcie zrobione podczas misji w Kuwejcie, w towarzystwie prezydenta Andrzeja Dudy. Zrzut anonsu publikuje przejęte konto wiceministra nauki Włodzimierza Bernackiego na TT i fejkowe konto senatora PiS Marka Martynowskiego. Pierwsze komentuje wpis i robi mu zasięg, drugie spamuje zrzutem opiniotwórcze konta w historia rozniesie się po mediach społecznościowych, dzieje się coś jeszcze – zrzut z fałszywego wpisu na koncie TT wiceministra nauki ląduje na poselskiej stronie internetowej Elżbiety Witek. Zrzut opatrzony jest spreparowanym opisem: „W związku z propozycją sekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Włodzimierza Bernackiego obecnie Komisja Obrony Narodowej prowadzi dochodzenie w sprawie prostytucji w Wojsku Polskim i publicznego znieważenia Prezydenta”.Hakerzy idą dalej – włamują się na stronę prawicowego portalu gdzie publikują fejkowy artykuł oparty na sfabrykowanym wpisie na stronie marszałek Witek. Całość ilustrują zaś kolejnymi zdjęciami żołnierki – tym razem w samolocie wojskowym – wykradzionymi z jej prywatnego tym, że sprawa nie ma nic wspólnego z historią obyczajową, świadczy też wzmianka o szefie litewskiej dyplomacji Gabrieliusie Landsbergisie. Autorzy sfingowanego tekstu na piszą, że miał się on spotkać – na swoją osobistą prośbę – z podporucznik w czasie oficjalnej wizyty w Polsce w lutym 2021. Polityk miał jednak poznać żołnierkę już wcześniej, gdy odwiedzał polskich pilotów w litewskiej bazie lotniczej w Szawlach. Hakerzy kończą swój sfabrykowany tekst słowami: „Nasz rozmówca potwierdził, że MON regularnie wykorzystuje kobiety, w tym funkcjonariuszy, do świadczenia usług towarzyskich dla VIP-ów”.Tak spreparowany fake news następnego ranka zostaje rozdystrybuowany na Litwie przez zhakowane konta MSZ błyskawicznie zaprzecza fałszywym doniesieniom. Redakcja zdejmuje tekst i informuje, że jej strona została Kancelarię Sejmu, czy wie, że także marszałek Sejmu padła ofiarą tego ataku oraz jak tłumaczy wpis na stronie internetowej Elżbiety Witek (strona nadal jest w konserwacji). Centrum Informacyjne Sejmu (CIS), mimo próśb, nie odpowiedziało precyzyjnie, czy wie o włamaniu na stronę internetową Elżbiety Witek. Zamiast tego wymienia szczegółowo, które konta w mediach społecznościowych prowadzi, i informuje, że „Kancelaria Sejmu nie bierze (…) udziału w działaniach posłów, związanych z ich kontami w mediach społecznościowych”.Gdy analizujemy publicznie dostępną zawartość konta żołnierki, naszą uwagę przykuwają jej fotografie ślubne. Analiza konta wskazuje, że jej mężem jest najprawdopodobniej żołnierz związany z misjami zagranicznymi, w tym – w przeszłości – z jednostką wojsk specjalnych z zachodniej Polski. Czy on także mógł być celem ataku? Dzwonimy do niego z pytaniem o włamanie na konto jego żony. Twierdzi, że to pomyłka i odrzuca połączenie. Chwilę później zmienia zawartość profilu na Facebooku – publiczne wcześniej zdjęcia z bohaterką tweetów Bernackiego, stają się spreparowali też list rektora Akademii Sztuki Wojennej. Żródło: szantażuje posłaGdy w listopadzie 2020 roku na Facebooku i Instagramie posła Marcina Duszka (PiS) pojawiają się jego zdjęcia w towarzystwie – jak twierdził fałszywy wpis – roznegliżowanej asystentki, wśród komentatorów przeważają opinie o zemście kochanki lub bujnym życiu towarzyskim młodego posła. Tymczasem gdy przyjrzeć się historii wpisów w mediach społecznościowych posła Duszka, sprawa przestaje być oczywista. Okazuje się, że jego konto zostało zhakowane na długo przed udostępnieniem zdjęć „asystentki” lub też hakerzy włamali się do niego październiku – niespełna miesiąc przed wyciekiem zdjęć rzekomej asystentki Duszka – jego konto na Twitterze udostępnia link do tekstu z portalu „Polska w epicentrum walki. NATO szykuje się do wielkiej wojny z Rosją”. W tym samym czasie, w odstępie kilku minut, identyczny wpis pojawia się na innych kontach należących do polityków PiS – Joanny Borowiak i Andrzeja Melaka. To ostatnie konto udostępni go również w popularnej zamkniętej grupie Facebookowej popierającej premiera który zamieszczają, to fejkowy artykuł. Portal Konkret24, który opisywał ataki hakerskie na polityków PiS, informował: „Spreparowany tekst ze strony z innym tytułem (oryginalny dotyczył utworzenia centrum operacji kosmicznych), pojawił się na witrynie z lokalnymi wiadomościami Obserwator Nadodrzański i na stronie Przeróbka polegała na zmianie tytułu i dopisaniu trzech akapitów – była w nich mowa o planach NATO, by zwiększyć liczebność wojsk sojuszu w Polsce, Litwie i twierdzą nasze źródła, większość dotychczas zhakowanych e-maili to skrzynki prywatne – głównie w domenach ale także i skrzynkach na mówił też w dzienniku „Polska The Times” poseł Duszek: – Wiemy już, że na początku października do części z nas włamano się na skrzynki pocztowe w Wirtualnej Polsce. Przy czym 6 października włamano się również na moją pocztę, umieszczając dziwną, zaszyfrowaną wiadomość. Po około miesiącu dostałem jeszcze jedną wiadomość o szantażu i ewentualnym wycieku materiałów, które mnie skompromitują, jeśli nie będę wykonywał poleceń szantażysty. Ta wiadomość samoczynnie zniknęła z mojej skrzynki. Nie potraktowałem jej zatem poważnie, uznając za głupi żart. Ten zbiór dziwnych i nieprawdziwych, a także wykradzionych z prywatnej korespondencji treści, pojawiał się na naszych profilach nie wiadomo skąd. Tak jakby ktoś miał nagle dostęp do wszystkich naszych kont i sieć pod tym kątem. Ustaliliśmy, że konta na mają żołnierka, biuro poselskie Marka Suskiego, a także partner w PR-owej spółce R4S, Robert Pietryszyn – wszystkie te konta były wykorzystane w atakach w styczniu i lutym 2021 miesiącu od pierwszych anty-NATO-wskich tweetów opublikowanych na zhakowanym Twitterze posła Duszka, na jego Instagramie nieznani sprawcy publikują prywatne zdjęcia jego partnerki. Kilka dni później na kontach posłów PiS pojawiają się fake newsy wymierzone w relacje polsko-litewskie. Tym razem hakerzy wykorzystują facebookowe konta Jarosława Chmielewskiego (byłego radnego PiS we Włocławku), Joanny Borowiak oraz innego posła PiS, Arkadiusza Czartoryskiego, a także podrobioną stronę litewskiej policji informującą o rzekomym zatrzymaniu na terytorium Litwy wyszkolonych w Polsce widmo atakuje NATOTe same strony, które hakerzy wykorzystują w pierwszym ataku z udziałem konta posła Duszka (umieszczając na nich fake newsa o wojennych przygotowaniach), były już wcześniej hakowane i wykorzystywane w podobnych atakach. Portali i użyto także w ataku na Akademię Sztuki Wojennej w kwietniu 2020 roku, przed wyborami prezydenckimi. Na stronie Akademii pojawił się wówczas sfabrykowany list generała Ryszarda Parafianowicza, ówczesnego rektora, podważający sojusz polsko-amerykański. Następnie fejkowy tekst o tym liście udostępniały lokalne (zhakowane wcześniej) strony, w tym właśnie i (a także Do rozprowadzenia tekstu w mediach społecznościowych posłużyły konta FB bezpośrednio związane z Niezależnym Dziennikiem Politycznym, kwalifikowanym jako witryna z rosyjską związane z NDP były pierwszymi, które udostępniały fejkowe teksty, a tym samym rozprowadzały operację w polskich mediach społecznościowych. To silna poszlaka, że za atakiem stała machina rosyjskiej dezinformacji, zwłaszcza że do rozprowadzenia materiału o rzekomym liście generała po anglojęzycznej sieci posłużyła strona The Duran, także wymieniana jako kremlowska z największych amerykańskich firm śledzących cyberprzestępstwa – FireEye – łączy atak na Akademię Sztuki Wojennej (a także serię wcześniejszych ataków na portale informacyjne i rządowe) z prorosyjską grupą hakerów, którą ochrzciła kryptonimem „Ghostwriters”.FireEye prześledziła wymierzone w NATO operacje dezinformacyjne z 2019 i 2020 r. w przestrzeni informacyjnej Europy Środkowo-Wschodniej, wiążąc przynajmniej kilkanaście ataków z działalnością jednej grupy: „Kampania Ghostwriter wykorzystuje tradycyjne działania z katalogu ataków cybernetycznych i taktykę operacji informacyjnych do promowania narracji mających na celu osłabienie spójności NATO i podważenie poparcia dla Sojuszu na Litwie, Łotwie i w Polsce. (…) Do rozpowszechniania treści wykorzystywane są fałszywe emaile” – piszą w swoim raporcie eksperci zidentyfikowało siatkę fikcyjnych postaci (personas) – autorów widmo, udających dziennikarzy i analityków, dystrybuujących w sieci fałszywe treści. Stąd nazwa grupy „Ghostwriters”.Do ataku „Ghostwriters” FireEye zaliczają nie tylko włamanie do ASzWoj, ale też atak na prawicowy portal w maju 2020 roku. Hakerzy podszywają się wtedy pod dziennikarkę prorządowej „Gazety Polskiej” Katarzynę Gójską. Pod koniec maja, gdy w Europie trwały ćwiczenia wojskowe Defender, w portalu The Duran pojawiło się tłumaczenie sfabrykowanego wywiadu Gójskiej z amerykańskim generałem Christopherem G. Cavolim, dowódcą amerykańskich sił lądowych w Europie. Teza wywiadu? Polska jest źle przygotowana do ćwiczeń, kraje bałtyckie mają braki w wyposażeniu, a dalszy sojusz z USA stoi pod znakiem zapytania. Publikacje odnoszące się do wywiadu zostały „podłożone” na lokalnych portalach: ale także w sytuacja powtórzyła się we wrześniu 2020 roku. Artykuł „Polska i Litwa wzywają do wysłania wojsk na Białoruś” został podłożony w portalu Związku Polaków na Białorusi, w „Poland Daily”, a także na (artykuł wisi tam do dzisiaj). Fake news jest przerobioną kompilacją tekstu ze strony polskiego MSZ oraz tweeta ówczesnego litewskiego szefa dyplomacji Linasa Linkeviciusa o spotkaniu z liderką białoruskiej opozycji Swiatłaną ekranu z portalu zbiegł się w czasie z masowymi protestami białoruskiej atak został dokonany z Rygi, stolicy Łotwy. Na atak zareagowało litewskie MSZ: „Po włamaniu do portalu ukazał się fałszywy artykuł, w którym zarzucono ministrom spraw zagranicznych Litwy i Polski, że ‘za zamkniętymi drzwiami’ dyskutowali o wysłaniu sił pokojowych na Białoruś. Fałszywa informacja została również opublikowana na Aby zwiększyć jego widoczność, sfałszowany list litewskiego MSZ o rzekomej rozmowie z polskim ministrem został wysłany do redakcji tygodnika ‘The New Yorker’ w USA”.Wszystkie ślady – wątek NATO, relacje polsko-litewskie, fałszywy artykuł, zhakowane portale informacyjne, podszywanie się pod maile – wskazują na sposób działania „Ghostwriters”. Pojawia się jednocześnie „nowy element”: tym razem hakerzy do rozpowszechniania fake newsa wykorzystują przejęte konto twitterowe naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza, które obserwuje blisko 100 tys. dni później dochodzi do udanej próby „złowienia” poselskich skrzynek. Odtąd fałszywe treści zaczynają rozprowadzać po polskich mediach społecznościowych przejęte konta na Twitterze i Facebooku, do których hakerom udało się włamać dzięki skutecznym działa brawurowoNasza analiza wskazuje na duże podobieństwo między działaniami „Ghostwriters” z 2019 i 2020 roku a trwającą serią cyberataków na konta polskich polityków. To przede wszystkim zbieżność celów, narracji, ale także technik działania. Atakujący w identyczny sposób rozprowadzają treści w sieci, włamując się na portale niszowych mediów i witryny instytucji lub tworząc fałszywe strony, łudząco podobne do stron publicznych instytucji (jak w przypadku strony litewskiej policji i litewskiego urzędu do spraw energii nuklearnej). Ważnym – i nowym – elementem ataków jest użycie kont polityków w mediach społecznościowych (przejętych wskutek phishingu), które pozwalają na uzyskanie większych zasięgów i rozprowadzenie treści bez pozostawiania śladów, takich jak w przypadku ataku na ASzWoj, gdy fejkowe treści rozprowadzały konta związane z Niezależnym Dziennikiem włamania na skrzynki polityków służą również pozyskaniu wrażliwych informacji do przyszłego wykorzystania operacyjnego, czyli na przykład szantaży lub beneficjentem ataków jest Rosja, nie znaczy to, że ataki są prowadzone bezpośrednio przez rosyjskie służby. Według naszych rozmówców „Ghostwriters” mogą być grupą pośredniczącą. – Zwłaszcza że atakujący zostawiają dużo śladów. To są brawurowe ataki z użyciem dużych zasobów, ale nieszczególnie wyrafinowane – mówi nasz rozmówca ze służb wspólnym mianownikiem wszystkich ostatnich ataków jest wątek polsko-litewski. Dezinformacja wymierzona w relacje między dwoma krajami nasiliła się w ostatnich miesiącach – wynika ze wspólnego raportu Fundacji „Info Ops” i litewskiej organizacji Res Publica.„Rosyjskie operacje dezinformacyjne wymierzone w stosunki polsko-litewskie nie są incydentalne (…). To elementy przemyślanej, wyrafinowanej strategii, której celem jest osiągnięcie długofalowych celów. Analizowane oddzielnie, mogą wydawać się marginalne lub nieistotne” – czytamy w litewskie MSZ i MON o kampanię ataków wymierzonych w relacje polsko-litewskie. „Oceniamy je jako część systematycznych ataków przeciwko zachodnim demokracjom, naszym sojusznikom z NATO oraz stosunkom polsko-litewskim. Celem ataków jest nie tylko rozpowszechnianie fałszywych informacji, ale także sondowanie reakcji władz litewskich i polskich, identyfikowanie ewentualnych słabych punktów” – odpowiedziało MSZ Litwy na pytania Fundacji MON wymienia z kolei, że w 2020 roku Litwa padła ofiarą przynajmniej dziewięciu takich ataków. „Ich autorzy testują wciąż nowe narzędzia, ale strategia i główne cele pozostają takie same. Operacje informacyjne mają na celu osłabienie więzi transatlantyckich, atomizację społeczeństwa i osłabienie zaufania do demokratycznych rządów. W 2020 roku ataki odbywały się jednocześnie na Litwie i w Polsce. Sprawcy szybko wykorzystywali dezinformację wokół globalnych i lokalnych tematów (pandemia COVID-19, ćwiczenia wojskowe Defender-2020 i protesty na Białorusi)” – pisze MON ma dwa sposobyOd października 2020 r. polskie media odnotowały kilkanaście ataków z użyciem fałszywych wpisów na przejętych przez hakerów kontach. Ofiarą ataków padło przynajmniej 18 osób ( Włodzimierz Bernacki, Tomasz Sakiewicz, Robert Pietryszyn, Marek Budzisz, a z niewymienionych wcześniej minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg i Marek Surmacz, radny sejmiku wojewódzkiego i zastępca szefa GIOŚ).Ale od naszych źródeł wiemy, że lista adresów mailowych, które były obiektem kampanii phishingowej, liczona jest w tysiącach. Hakerzy działają na dwa sposoby: albo wykorzystują świeżo złowione konto do ataku dezinformacyjnego, publikując na nim fałszywe treści, albo nie ujawniają się od razu, wyczekując na odpowiedni ekranu przejętego przez hakerów konta Marleny Maląg. Źródło: było w przypadku ataku na polityka PiS Marka Suskiego, na którego profilu twitterowym znalazły się sugestywne fotografie lokalnej radnej PiS. Z nieoficjalnych informacji wynika, że prywatny adres mailowy radnej dużo wcześniej pojawiał się na liście zaatakowanych kont. Konto Suskiego na TT było połączone z jego prywatną skrzynką na Czy poseł sejmowej komisji do spraw służb specjalnych przechowywał tam dane wrażliwe?Prokuratura Rejonowa w Grójcu prowadzi postępowanie w sprawie podszycia się pod Marka Suskiego, utrudnienia dostępu do konta na Twitterze, wprowadzenia nowych danych i usunięcia hasła. „Zawiadomienie o przestępstwie złożone przez Marka Suskiego, jak i dotychczasowe ustalenia poczynione w toku śledztwa nie wskazują na możliwość ujawnienia informacji niejawnych” – informuje nas rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Beata ataku na Suskiego także niektórzy inni posłowie speckomisji odnotowali próby włamań na swoje konta, Marek Biernacki. – Uważam że powinniśmy się tym zająć. Jako speckomisja mamy w planach rozmowy o cyberbezpieczeństwie – mówi nam poseł naszych rozmówców ze służb, zamieszczanie na przejętych kontach w mediach społecznościowych fałszywych wpisów świadczy o tym, że hakerzy uzyskali już wcześniej od ofiary wszystko, co chcieli. – Mleko się rozlało. A niefrasobliwość polityków, posłów, członków rządu w sprawie bezpieczeństwa cyfrowego jest niepojęta. Liczba wrażliwych informacji na niezabezpieczonych kontach jest żenująca. Te dane, które już mogły zostać przejęte, to może być w niedalekiej perspektywie krytyczny problem – słyszymy od jednego z naszych się spodziewać, że te już pozyskane „uśpione” skrzynki mailowe mogą być wykorzystane do kolejnych operacji. – Wyobraźmy sobie, że takie 30-40 zhakowanych teraz kont nagle w kampanii wyborczej robi wielki shitstorm [burzę w mediach społecznościowych – red.] w ostatniej chwili. To już jest wtedy nie do opanowania – mówi nasz rozmówca w kolei w sytuacji gdyby właściciel zhakowanego konta nie zorientował się, że doszło do ataku i skrzynka została przejęta (a w ślad za tym być może całe urządzenie) – nic nie stoi na przeszkodzie, by cyberprzestępcy czytali korespondencję i wysyłali wiadomości – w imieniu ministra, posła lub wpływowego analityka. A po wszystkim zacierali ślady, kasując wysłane smok (nie) ściga hakeraKto w Polsce zajmuje się ochroną najważniejszych osób w państwie przed atakami w sieci? W teorii za cyberbezpieczeństwo odpowiada trójgłowy smok w postaci Zespołów Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego. NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa – Państwowy Instytut Badawczy) odpowiada za nadzór nad samorządami czy uczelniami publicznymi. GOV (prowadzony przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego) odpowiada za ochronę administracji rządowej czy NBP. Ostatni zaś – MON (prowadzony przez resort obrony) zajmuje się ochroną w cyberprzestrzeni podmiotów podległych resortowi obrony, w tym Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Cyberbezpieczeństwem zajmują się także „pozostałości” po resorcie cyfryzacji przeniesione do kancelarii jak to wygląda w praktyce?– ABW niespecjalnie chce się tym zajmować – kwituje nasze źródło.– A Służba Kontrwywiadu Wojskowego (podległa MON)? Biorąc pod uwagę, że w grę wchodzi operacja pośrednio związana ze służbami obcego państwa?– Hehe. SKW? Please, bez biuro prasowe ABW, czy seria cyberataków na polityków jest elementem kampanii dezinformacyjnej. Kto i w jaki sposób reaguje, gdy okazuje się, że członek rządu padł ofiarą ataku hakerskiego i przejęte zostało jego konto w social mediach albo mail?„Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie komentuje sprawy” – odpisał nam zespół prasowy ABW. O rozmowę na temat cyberbezpieczeństwa poprosiliśmy rzecznika koordynatora służb specjalnych Stanisława Żaryna, publikującego na stronach rządowych analizy dotyczące dezinformacji. Do momentu publikacji nie odpisał jednak na naszego pytanie, czy prokuratura prowadzi postępowania z zawiadomienia ABW lub innych służb dotyczące cyberataków na polityków, warszawska prokuratura odpowiedziała krótko: „Nie ustalono postępowań spełniających kryterium zapytania”.Podobne pytania wysłaliśmy do kancelarii premiera. „W ciągu 12 miesięcy zaobserwowano kilkadziesiąt ataków na prywatne konta poczty elektronicznej oraz prywatne konta w serwisach społecznościowych wykorzystywane przez osoby publiczne. Dokładna skala tych ataków nie jest znana, gdyż nie wszystkie z nich zostały zgłoszone przez osoby, które były ich celem” – odpowiedział nam Wydział Promocji Polityki Cyfrowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. „Postępowania w przypadku zgłoszonych przez osoby poszkodowane ataków prowadzone są przez organy ścigania – prokuraturę i policję. KPRM nie posiada potwierdzonych informacji o źródłach ataków na polityków”.Według naszych rozmówców, tak duża i długofalowa operacja powinna zostać uznana za tzw. incydent krytyczny. Jednak mimo kilku spotkań ABW, KPRM i RCB [Rządowe Centrum Bezpieczeństwa] nie potraktowano jej na tyle tego pełnomocnik rządu do spraw cyberbezpieczeństwa Marek Zagórski (były minister zlikwidowanego resortu cyfryzacji) wysłał w listopadzie 2020 roku pismo do marszałek Sejmu adresowane do klubów parlamentarnych o uruchomieniu skrzynki mailowej do obsługi zgłoszeń o atakach phishingowych. KPRM przygotowała też dla posłów kolorową broszurę o tym, jak bezpiecznie korzystać z żeby przejść na stronę z poradnikiem w PDF do pobraniaHaker napastuje kobietyZapytaliśmy kilku posłów o te materiały – żaden z naszych rozmówców nie zwrócił na nie uwagi.– Posłowie mają to gdzieś. Ile było dyskusji o bezpieczeństwie urządzeń, z których logują się na zdalne posiedzenia Sejmu… Na cyberbezpieczeństwo posłów nie ma przełożenia nikt. To jest dramat i sekwencja facepalmów – opowiada rozmówca mający do czynienia z tą Sejmu przekonuje, że organizuje szkolenia z cyberbezpieczeństwa – zwolnieni są z nich jednak ci, którzy w sejmowych ławach zasiadają od z Kancelarii Sejmu mają zdalną kontrolę nad służbowymi tabletami, które otrzymują posłowie – mogą aktualizować oprogramowanie i wysyłać alerty bezpośrednio do posłów. „Kancelaria nie bierze natomiast udziału w działaniach posłów, związanych z ich kontami w mediach społecznościowych. Posłowie robią to samodzielnie i na własną odpowiedzialność” – podkreśla Centrum Informacyjne listopada 2020 roku, czyli dwa dni przed widowiskowym atakiem na posła Duszka, Janusz Korwin-Mikke wraz z trzema innymi posłami Konfederacji (Krzysztofem Tudujem, Krzysztofem Bosakiem i Michałem Urbaniakiem) wysyłają interpelację w sprawie ataków na skrzynki posłów i wspominają o otrzymaniu „kilkunastu tysięcy niechcianych wiadomości i interakcji z liczbą kilkuset, może kilku tysięcy fałszywych kont internetowych i podmiotów trzecich, jak firmy i instytucje”.Janusz Korwin-Mikke, jeden z liderów Konfederacji, od lat bryluje w prorosyjskich mediach, takich jak Sputnik, i publicznie wypowiada się zgodnie z narracją Kremla. W 2014 roku mówił w RIA Nowosti, że „aneksja Krymu to rzecz zupełnie naturalna” i przekonywał, że Polska powinna ją uznać. Kilkanaście miesięcy później poleciał przez Moskwę na posłowie Konfederacji szukają źródeł operacji? Autorzy interpelacji pytają o związki między atakami na ich skrzynki a hasłem „to jest wojna”, pojawiającym się na protestach kobiet przeciw wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji.„Czy organy odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa oraz ochronę porządku publicznego i ochronę polskich parlamentarzystów badają lub zbadają sprawę tego ataku pod kątem próby destabilizacji sytuacji politycznej w Polsce i próby destabilizacji porządku konstytucyjnego, wobec regularnie głoszonego hasła ‘to jest wojna’?” – pytają przedstawiciele interpelacji nie odpowiedział na naszą prośbę o tygodnie wcześniej wulgaryzmy pod adresem strajkujących kobiet sypały się ze zhakowanego i przejętego konta posłanki Borowiak na Koalicji Obywatelskiej Jan Grabiec, przewodniczący sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowych technologii mówi, że niedługo po pierwszych atakach phishingowych parlamentarzyści dostali na służbowe tablety powiadomienia, żeby zachować ostrożność w trakcie korzystania z sieci. Czy spotkał się z folderami szkoleniowymi?– Klub Koalicji Obywatelskiej rozesłał do posłów informację o procedurach obrony przed cyberatakami – informuje poseł, choć w pierwszej chwili nie jest w stanie sobie przypomnieć żadnych folderów czy broszur. Gdy pytamy, czy będzie autoryzował wypowiedzi, prosi, by przesłać je na maila… prywatnego. Tłumaczy, że ze służbowego nie sposób korzystać – przepełniony jest spamem. Współpraca: Julia DaukszaTekst Fundacji polsku artykuł został po raz pierwszy opublikowany na w serwisie Premium pod tytułem „Priwiet, zostałeś zhakowany!”. Oryginał w wersji angielskiej został opublikowany na Inne inwestycje Otrzymałeś maila od hakera, w którym informuje Cię, że wykradł Twoje dane lub posiada kompromitujące nagrania, a w zamian za ich usunięcie żąda zapłaty, na dodatek w bitcoinach lub innej kryptowalucie? Nie płać! Maile z szantażami od rzekomych hakerów to popularny sposób na wyłudzanie pieniędzy przez oszustów. Najczęściej grożą oni ujawnieniem kompromitujących nagrań. W praktyce jednak liczą na to, że potencjalna ofiara się przestraszy i przeleje odpowiednią sumę na wskazany adres portfela. Celowo żądają zapłaty w BTC lub innej kryptowalucie, gdyż takie środki najłatwiej później ukryć i wypłacić. Dlatego jeśli otrzymałeś takiego maila, nie panikuj. To tylko próba zastraszenia i wyłudzenia. Na dodatek po wpłacie pierwszej kwoty, oszuści żądają kolejnych wpłat. Przykładowe maile od hakerów Tego typu maile często wysyłane są do osób, których dane wyciekły z różnego typu portali i instytucji. Przykładem może być tu wyciek danych z firmy Ledger, produkującej portfele kryptowalutowe. Jej klienci otrzymywali np. takie maile od oszustów: Witaj, dowiedziałem się z pewnego źródła o twoich krypto oszczędnościach. Mieszkam w tym samym mieście co ty i znam twój adres zamieszkania. Mogę z chłopakami zrobić napad w każdym momencie i zaatakować ciebie albo twoją rodzinę. Nie licz na zabezpieczenia domu, to nie będzie moje pierwsze włamanie. Nie będziesz też pierwszą ofiarą śmiertelną. Za około 1000 zł na podany adres możemy zapomnieć o całej sprawie. Z tego co widzę masz spore oszczędności więc to nie będzie kłopot. Masz 48 godzin na dokonanie wpłaty albo poleje się krew i będziesz przykładem że czasem lepiej wpłacić niż zignorować wiadomość. Adres Bitcoin: bc1qhhyqc64am094c2huvrhka2r4mr8k Po przeczytaniu powyższego maila trudno wyobrazić sobie, by ktoś ryzykował lata w więzieniu popełniając morderstwo, a nawet włamanie, w zamian za 1000 zł. Z drugiej jednak strony 1000 zł to kwota na tyle mała, że sporo osób może dokonać wpłaty by mieć „problem z głowy”. Bardzo popularnym motywem w tego typu mailach są również kompromitujące nagrania osoby, do której trafił mail. „Haker” miał rzekomo podłączyć się do komputerowej kamerki ofiary i wykorzystać ją do nagrywania takich filmów. I do know **** is your pass word. You do not know me and you are probably thinking why you are getting this email, correct? Well, I actually setup a malware on the adult videos (porno) website and do you know what, you visited this site to experience fun (you know what I mean). While you were watching video clips, your internet broweser started functioning as a DRP (Remote Desktop) having a keylogger which provided me access to your display and also web cam. Immediately after that, my software obtained your complete contacts from your Messenger, FB, as well as email.. What did I do? I made a dobulce-screen video. First part displays the video you were watching (you have a fine taste lmao), and 2nd part shows the recording o your webcam. What should you do? Well, in my opinion $1900 is a fair price for our little secret. You will make the payment by Bitcoin (if you don’t know this, search „how to buy bitcoin” in Google). BTC Address: ************* (It is cAsE sensitive, so copy and paste it) Note: You have one day in order to make the payment. (I have special pixel in this message, and this moment I know that you have read through this message). If I don’t get the BitCoins, I will send out your video to all of your contacts including members of your family, co-workers, etc. Nevertheless, if I receive the payment, I will erase the video immidiately. If you want to have proof, reply with „Yes!” and Ic definitely will send out your video to your 13 contacts. It is a non-negotiable offer, therefore don’t wate my personal time and yours by responding to this mail. Jak widzimy grozi on rozesłaniem nagrania do znajomych. Każdy czytając taką wiadomość od razu zaczyna się zastanawiać co zrobią koledzy i koleżanki z pracy po zobaczeniu takiego wideo… Możesz go powstrzymać tylko w jeden sposób, wysyłając bitcony na wskazany adres. Na dodatek masz na to 1 dzień! Wiadomości tego typu mogą przybierać różne formy, czasami są wysyłane po angielsku, a czasami przetłumaczone za pomocą translatora na polski. Oto kilka przykładów: Wiem, że Twoje hasło to **********. Nie znasz mnie i pewnie zastanawiasz się, dlaczego dostajesz tę wiadomość. Umieściłem szkodliwy program na stronie internetowej z filmami pornograficznymi… Włamałem się do Twojej skrzynki pocztowej i zainfekowałem system operacyjny wirusem… Należę do międzynarodowej grupy hakerów. Jak pewnie się domyślasz, Twoje konto zostało zhakowane… Jak widzisz wszystkie te wiadomości mają jeden cel, wyłudzenie pieniędzy. Oszust twierdzi, że włamał się na konta ofiary, czasami że zainfekował komputer lub umieścił złośliwy program na stronie pornograficznej. Ma rzekomo również dostęp do kontaktów ofiary, sieci społecznościowych itp. Podobno przechwycił kamerę internetową lub całkowicie przejął komputer… Nikt Cię nie zhakował! Spokojnie, nie ma żadnego wirusa, exploita czy gorszącego filmu. Hasło podane przez niego w mailu się zgadza? To jeszcze nic nie znaczy. Prawdopodobnie zdobył (czyt. kupił) jedną z wielu baz dostępnych w darknecie lub na forach hakerskich, która zawierała listę kont wraz z hasłami i mailami. Wyciekła ona prawdopodobnie z jednego z serwisów gdzie byłeś zarejestrowany. Akurat tego typu wycieki baz danych zdarzają się wbrew pozorom dosyć często. Jeśli chodzi o „pewność” że ktoś oglądał pornografię, to jest to strzał w ciemno. Tego typu maile rozsyłane są do tysięcy lub milionów osób automatycznie. Jeśli niewielki procent z nich ulegnie zastraszeniu, wówczas oszuści mogą uzbierać niezłą sumkę. Z kolei w przypadku takich maili jak ten dotyczący kryptowalut, przestępcy zdobyli bazę osób posiadające portfele fizyczne do przechowywania takowych. W związku z tym, była duża szansa na to, że odbiorcy tych wiadomości rzeczywiście mieli spore oszczędności w kryptowalutach. Film jako dowód? Niektóre maile mają jeszcze jeden dodatkowy element, a mianowicie przestępcy oferują ofierze możliwość obejrzenia kompromitującego filmu jako dowodu. Wystarczy kliknąć w link… Niestety po jego kliknięciu ofiary pobierają zarchiwizowany plik, w którym zamiast filmu znajduje się wirus infekujący komputer (ransomware). W efekcie mogą np. zaszyfrować wszystkie pliki na Twoim komputerze i żądać okupu w zamian za ich odszyfrowanie! Jak być bezpiecznym? By uniknąć nieprzyjemnych sytuacji warto przestrzegać kilku naprawdę prostych zasad: Nie płać okupu Nie panikuj Nie odpowiadaj na przypadkowe email’e Nie klikaj w linki znajdujące się w takich wiadomościach Nie otwieraj załączników w mailach niewiadomego pochodzenia Sprawdź hasło, które oszuści wysłali w mailu i zmień je we wszystkich miejscach, gdzie aktualnie go używasz. Tutaj przydatna może okazać się również strona która pokaże Ci czy Twoje dane wyciekły gdzieś w ostatnim czasie. Poza tym powiedz o tym innym. Ludzie nie lubią dzielić się takimi problemami z bliskimi, szczególnie jeśli chodzi o tak kompromitujące materiały. Z tego powodu warto ich ostrzec, by przypadkiem nie ulegli manipulacji i nie wpłacili okupu.

dostałem maila od hakera