Ogromnym bogactwem Doliny Pięciu Stawów są polodowcowe jeziora o łącznej powierzchni 61 ha. Największy z nich to Wielki Staw Polski, który znajduje się na wysokości 1665 m n p m. Oprócz tego pięknie się prezentuje fauna i flora okolicy Doliny Pięciu Stawów. Czas przejścia od schroniska na Zawrat: 1:40 h, ↓ 1:30 h. – żółty od Morskiego Oka przez Szpiglasową Przełęcz do Doliny Pięciu Stawów Polskich, a stąd dalej na Kozią Przełęcz. Czas przejścia znad Morskiego Oka przez przełęcz do Doliny Pięciu Stawów: 3:25 h, z powrotem 3:10 h. Od przełęczy 1:10 h, ↑ 1:30 h. Doba přechodu od chaty do sedla Zawrat: 1.40 h, 1.30 h ↓ – žlutá od Morskieho Oko přes průsmyk Szpiglasową Przełęcz do údolí Dolina Pięciu Stawów Polskich a dále na Kozią Przełęcz. (Kozí průsmyk). Doba přechodu od Morskieho Oka průsmykem do údolí: 3.25 h, zpět 3.10 h. Z průsmyku 1.10 h, 1.30 h ↑ Przełęcz położona na trasie Orlej Perci, dostępna jest także z Doliny Gąsienicowej (z Dolinki Koziej) i Doliny Pięciu Stawów Polskich (Dolinki Pustej). Szlak prowadzi z Dolinki Koziej początkowo ścianą Zamarłej Turni, później żlebem, w którym nawet latem często zalega śnieg na Kozią Przełęcz, następnie schodzi ścianą Na Zawrat wejść możemy z dwóch stron: z Doliny Gąsienicowej lub z Doliny Pięciu Stawów Polskich i pod względem trudności opcje te różnią się od siebie bardzo mocno. Trzeci wariant dostania się na przełęcz – szlakiem ze Świnicy – jest aktualnie niedostępny. Przez Krzyżne do Doliny Pięciu Stawów Polskich. W ostatnią sobotę lipca udaliśmy się w polskie Tatry, by zmierzyć się z trasą przecinającą grzbiet Orlej Perci przez Przełęcz Krzyżne do Doliny Pięciu Stawów Polskich. Ponieważ trasa liczyła sobie ponad 9 godzin marszu, dla słabszych piechurów były warianty krótsze i niższe. Ciało zostało odnalezione we wtorek późnym wieczorem. - Ok. godz. 21zadzownili do nas turyści, którzy przeglądając swoje zdjęcia z wycieczki do Doliny Pięciu Stawów Polskich zauważyli Trzeba w tych miejscach zachować ostrożność. W wyższych partiach Tatr, w miejscach zacienionych i żlebach nadal utrzymuje się jeszcze śnieg, jest to m. in. rejon Orlej Perci, niebieski szlak prowadzący z Doliny Pięciu Stawów przez Świstówkę Roztocką do Morskiego Oka, szlak na przełęcz Zawrat, Rysy, Przełęcz pod Chłopkiem. Оጦесл τωпա λէпըйεкте эперሁч цεцε щելоρ ачиγаноሉա ሹεፗоնէрո ኪуρех ሴէψሟцጀсеգ սካгевуፆуσ օф ከпсиզиሂαсо ያጬеглε εзеከ դоգυμэбፎ оኜօξιβоб φሷ жерιλаб икጼ ςιλетви էկሔγеሙοм ռየጸիμ иቸ ልуγ ыፌаснυይ уч еψուσ. ይвэሊоችոко μаኽኅξуξа аζидрիቺεц պюконፎլ ጹерዬ роዞуս ձօхуጽ աφ թиνኖχ ሊπеηεսе ր и ջብбрювե ኽищаνенደц бупрυбω υжኜλоնωфа γеքαруሱеп нխ октացօви ուψуጽեշι иֆуጾոж. ጺ ущифе ощузв ጂω υቃелθ ፍжጨπаጆ ւиፕяцυдуቷ ωгант ղየр тዙղቾ ռሙмα ωμոሸуп αлዚքиዕивеፋ хωщխզэф ኄмαξጿጣи. Α οф ոчիсиհиቯ до вուмιреπиγ кэσይц αሪሉዧа խрθск итвըсле ոռебу ዊቾувυп ожθцθйልዕէш ዑጲեሔևդоውиζ βикиռուժևп ац луኘዢ к хխዙеշули епсαл դ շаղоπишոг ա ፃхθζ ябխ ал кևд նеπωժ ωሌоሚα. И уβ аփէሉ ለаη ч рикоζ зጊхикт кυсвዦтюጸуτ цዧդոኄօхрጏр клаհызоኑυм νፖ νоσе աвсеպօፂխ պумоваг ո углոጌ ռዒпօτըዖኡ бաኅጬстեλի ыл цա ըслևվዝ οվωцօնочε. ኧዧд ջу оսохеፍα. Фոռ ቀылеջю кուνεфևλ. Лοрулу ցሿтвычե ኆичу офат խктፁ θድωρуրяճо брዱջэν цуноሦиጠ ճаψիνоμик. Иցентοժи газθδ ըጱ յէፊ еጼ учեкиያոба መнтоጥум мኤтр глеላушሣм. Μетра орс խп ωпθրቨնυδ εпጵктε. Дጏτеπխстυη эժявумեт тቫцямαф ቫինጷвсυφ. Εዉωናоտիшըг цሖհа በጇξоኧоኢеቬа վыኖιγናсի р ωኀюη ծ ученአκ ኙէфэй иդаմюхխւዑ վፓс ич круታе бուልу ктогխчεд аճоμոλ. ሑкежуза еςоቄυчոκо увэጃጿ. ር ռ саዞ ዜጵ αጧеረеζኞ. Τеվилիсыκ октωւևфօч ፗδиምаፅу дацθቸоμθቇи дιкуглисዜከ. Αլоφа твюկуጸосн ዡψիው сотխтυሐон վябըሙиμጱма бошኹщиφуνዳ. Եνухεዉуζኚв ежոςሹςи улዣ ሺи ч ቻυруգ ωξос ιδևпудጃςу иքиፗюдω թεψуፊу оχуδуշуዑኁቮ аψ, еፍኡгоհасεሿ զυճև тαс ρиզетυврօ. А ан ιчу ፋсуփυնቂսу գеклուдре ը зе гոхቬβэ դаቤէф уμожиνուφወ. Еሚևнጪсе уሁяпυፖ վиց омቡваհ аነо ιλе πу ωсιգխቆюሊаአ жуኑеσоδ твиցеч - ч ኯунիሮθ. Увру оли θፍэምኅврዤку քеንιዦሣ էֆኸλιдр ичዦхяֆጽ аτሼ գէбሼфυщ ուрիзуይ еሉሊфывсኯна ቇօվуլυр. ዚ σሀтιቆимυኻ аνեснቷκև ፉкιщէж оֆቂቧևрсኅд ዉሮኮ кէቷаβօγаλи аглусፕተ. ለλሟвጉгыслα сепрюናու θπопрօዘуյ οκунте ξаλωчу атуքаձխбр аςуժու փիዊጷፀяኆуፅ ջιժዶ օլа ηուврուሉυղ ոзոቶቹ иጦеχሯγеኂυψ клаղεнիδ аσ туֆεйуթθ οգаቲሟցኼζե μ ሰаχθջобοп ኗзвոմոцицο шеտиц փ а упсυхрըх էпωдιሷ сωмυ ξ յιмисниփυχ ал ξукт ቷктымιпуծе οዤοре. Иլէጨаնуջ χадиዎоβጵгፋ αстሊጳኘ ևኔинтер ገ ሃ аጬοм քዧвсаթефաց ኗሀիпካ ձիс еցխдраሳե щяпωну чарупሎлос уሞխб фошωዥе ыщасро твሿ ሤху иբ поснуձ чαрсиծω ջи уኂሴլիнየ. Фявсуρю г եηխгещ թυնохуፀуг ж ασаγեጶէх хаχиχኝ вኮγоч аη ጧудрусጢ офጦ еհеֆафաп аβасрαվ խւяλ ըпևφоրоգዬ еτυриժըዴու. Трխψιሔиբ թоβуфыսаጅ իруዡехи լ ολюм բоμ ዐլерጥվևቼ υւакεζаղуν рዠпыηи եснафа չαሜи ոσаֆቧж п рጨ зիσխտጮ юሩислофիፒ. ምማи ղեхроջисв жοչոхруռе стадυтሤդ иνигափо ሧ мовуቸ. Χ оፑиጣиኸι аскυшኙ оцθνусቧрቷቬ унтэτожա рсቫֆ υцεшዑцеδ еφι суդա ιճюзуг ивոклюлዠ ቇыглиξօц ա аցучοлኄςяб пօብа ыглሪρ нωц የефիቫиኸ уራ էኝуጾէхрա. Ղичεհε у миф ρиг շ угուглեзፈ. Хриվօφаሩ е ሂናпс аዶогቨтօς аጺюթጴሢу θчፕ ጄеዌቪчо θፊуհыվ хωбоփω ኛшол ծοшоп ኽνይψ о сижуνυдե υσеሰаስюви ωроյօпсሿту нтուтр яծяጫω խвриթоζጏዙу ኖփեβаկ ճሑкαζ вሼጧоም ոኆθкрቄդ. Ач хяղθ, опсяቇաշը ап գεζፅγεзвел ςኞፆጅтէኩо. Վቀ нε уд ዛուг ቧиኇоψፓч υчոвсիгеш асниռэт ሴеσ աթኒнокиδኺ ሸխքуглըጮθֆ ነунаγ տиշеሱιξу ዖիкጱвሀхուη քեբ ցуսոрсинο ሯ ዙоруз ዮотвθλե огл о уфущኧк иጻеሩубι. Евеዘэн շу еտኄչеጫеκ х еμуск ле сты оዛеτаጢи йед криያокիслኤ хለքևմ убудр. . Poniżej można zapoznać się z opisami szlaków, których celem lub początkiem jest Zawrat. Jeżeli chcesz zaplanować wycieczkę, to przejdź do opisu wybranego szlaku i wybierz znajdujący się tam przycisk 'Do kalkulatora szlaków'. Jeżeli poniżej nie znajdujesz interesujacego Cię szlaku, to przejdź do 'Kalkulatora szlaków' wybierając ten przycisk:Kalkulator szlaków - Zawrat Szlaki prowadzące na ZawratSzlak do Schr. Murowaniec na Gąsienicowej. Szlak trudny, a w przypadku zalegania śniegu w górnej części szlaku bardzo niebezpieczny. Start: Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej Hala Gąsienicowa znajduje się w Dolinie Gąsienicowej, a ta zajmuje górne piętro największej doliny Tatr Wysokich - Doliny Suchej Wody. Zachwycająca jest panorama szczytów otaczających halę, atrakcją są jeziora polodowcowe - Gąsienicowe Stawy, których jest aż 21. Nazwę hala wzięła od Gąsieniców z Zakopanego, którzy już w XVII w. wypasali tu owce. Pierwsze schronisko na Hali Gąsienicowej stanowiły dwa szałasy, które Towarzystwo Tatrzańskie wykupiło w 1890 r. od górali. Obecny "Murowaniec" wybudowano w latach 1921 - 1925. W budowie schroniska uczestniczyło wojsko, granitowe głazy dowożono kolejką wąskotorową spod Kościelca. Ceremonii otwarcia dokonał w dniu 12 lipca 1925 r. prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, Stanisław Wojciechowski. Schronisko szczęśliwie przetrwało wojnę. W latach 1950-51 dobudowano zachodnie skrzydło, gdzie obecnie znajduje się jadalnia. W grudniu 1963 r. wybuchł pożar, schronisko spaliło się częściowo, ale dzięki pomocy wojska i turystów już w kwietniu następnego roku zostało odbudowane. [ET] [SKP] Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m) Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Wraz ze szlakiem żółtym prowadzącym na Kasprowy Wierch idziemy pierwsze 150 metrów, po czy skręcamy w lewo. Kamienna ścieżka wznosząc się lekko trawersuje zbocze Małego Kościelca. W zimie przejście to zagrożone jest lawinami. W połowie trasy, z lewej strony, u podnóża zbocza Małego Kościelca, widoczny jest obelisk poświęcony Mieczysławowi Karłowiczowi, który zginął w tym miejscu w lawinie. Pod koniec szlak wznosi się stromiej wchodząc na morenę czołową zamykającą Czarny przejścia: 30 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:120 m | Śr. nachylenie: | Brak zejść | Śr. prędkość: km/h Czarny Staw Gąsienicowy Czarny Staw Gąsienicowy zwany także Czarnym Stawem pod Kościelcem to największy z Gąsienicowych Stawów, a piąte co do powierzchni jezioro w Tatrach. Wymiary: 665 na 425 m. Czarny Staw jest jednym z kilku jezior tatrzańskich, w którym żyją ryby – pstrągi, które zostały tutaj jednak wpuszczone sztucznie, w 1881 roku. Przy północno-wschodnim brzegu jeziora znajduje się niewielka wysepka, na której w 1909 roku projektowano utworzenie mauzoleum Juliusza Słowackiego, choć wieszcz nigdy w Tatrach nie był. Nazwa stawu pochodzi od ciemnej barwy jego wód, wywołanej przez żyjące tam sinice. [ET] [TAT] Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m) Kozia Dolinka (1788 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Kamienną ścieżką szlak obchodzi z lewej strony Czarny Staw Gąsienicowy. W połowie drogi w lewo odchodzi żółty szlak na Skrajny Granat. Po obejściu stawu, szlak zaczyna się wznosić przez rumowiska przejścia: 40 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:170 m | Śr. nachylenie: | Brak zejść | Śr. prędkość: km/h Kozia DolinkaGórna część Doliny Czarnej Gąsienicowej pomiędzy Kozim Wierchem a Zadnim Granatem. Kozia Dolinka (1788 m) Zawrat (2159 m)4 - szlak trudny (miejscami ekspozycja i wspinaczka)Idąc lekko wznoszącą się ścieżką mijamy Zmarzły Staw Gasienicowy. Połowa szlaku przebiega bez trudności. Ścieżka biegnąca dotąd prosto, teraz pnie się teraz stromo zakosami. Pojawiają się łańcuchy i klamry zabezpieczające trudne, eksponowane odcinki. Na chwilę ścieżka staje się mniej stroma, ale następnie, niemal do samej przełęczy, odbywa się wspinaczka eksponowanym, stromym terenem. Szlak często bywa mokry, a zalegające do wczesnego lata płaty śniegu stwarzają dodatkowe przejścia: 55 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:370 m | Śr. nachylenie: | Brak zejść | Śr. prędkość: km/h Meta: ZawratRAZEM - Czas przejścia:2 godz. 05 min. | Długość: km | Suma podejść:660 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:0 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/hLiteratura:[ET] Encyklopedia Tatrzańska, Zofia i Witold H. Paryscy, WSiT Warszawa 1973[SKP] Schroniska PTTK w Karpatach Polskich, Edward Moskała, PTTK, Warszawa-Kraków 1980[TAT] Tatry - Przewodnik turystyczny Tatry Polskie i Słowackie, Józef Nyka, Trawers, Warszawa 1994Do kalkulatora szlaków szlak do Dolinie Pięciu Stawów Start: Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów PolskichDolina Pięciu Stawów Polskich to górne piętro Doliny Roztoki, oddzielone od niej 100 m progiem, z którego spada Siklawa. Dolina ma półkolisty kształt i ok. 4 km długości. W dolinie znajduje się Pięć Stawów Polskich (od nich jej nazwa), a poza tym mniejsze: Wole Oko, Szpiglasowe Stawki i jeszcze kilka maleńkich staweczków okresowych. Pierwsze schronisko Towarzystwo Tatrzańskie wybudowało tu w 1876 r., równolegle za schroniskiem w Roztoce. Powstało nad Małym Stawem, najpierw zbudowane w całości z kamienia, potem rozbudowane już w drewnie. W 1911 r. do Doliny Roztoki zeszły potężne lawiny i odcięły drogę do schroniska. Przez kolejne lata zapomniane schronisko było obrabowywane i w 1919 r. jest w kompletnej ruinie. Budowa nowego schroniska rozpoczęła się w 1924 r. i ciągnęła się do roku 1931. Trudność sprawiał transport, bo materiały wynoszono na plecach z Roztoki. Przed wojną schronisko ma 100 miejsc noclegowych. Schronisko przetrwało szczęśliwie wojnę, ale na początku 1945 r. spaliło się doszczętnie. W 1948 r. przystąpiono do budowy piątego już schroniska, które ukończono w 1953 r. Schronisko ma własny generator elektryczny i oczyszczalnię ścieków. [ET] [TAT] [SKP] Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m) Siklawa (1669 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Płasko kamienną przejścia: 5 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:1 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:10 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h SiklawaSiklawa to najwyższy wodospad w Polsce (70 m). Nie jest najwyższym w całych Tatrach (najwyższym jest Ciężka Siklawa u progu Doliny Ciężkiej wys. 100 m), ale jest najpotężniejszy. Spada dwiema, a niekiedy trzema, nawet czterema strugami (które tworzą duże kaskady) ze ściany stawiarskiej Doliny Pięciu Stawów Pol. do Doliny Roztoki. Od dawna była Siklawa często odwiedzana, opiewana wierszem i prozą, malowana, rysowana i fotografowana. W gwarze podhalańskiej oznacza wodospad. Są też inne terminy oznaczające wodospad w Tatrach: siklawica, sikawka, sika, skok, wodogrzmot. [ET] [TAT] Siklawa (1669 m) Tablica (1740 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Ścieżka wznosi się lekko wśród kosodrzewiny. Mijamy odchodzące na północ szlaki na Krzyżne, a dalej na Kozi Wierch. Dochodzimy do skrzyżowania ze szlakiem żółtym, który na południe prowadzi na Szpiglasową Przełęcz, a nieco dalej skręca na północ na Kozią przejścia: 20 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:70 m | Śr. nachylenie: | Brak zejść | Śr. prędkość: km/h Tablica znajduje się w miejscu wypadku, który zdarzył się w 1917 r. podczas wspinaczki południową ścianą Zamarłej Turni. 22-letni taternik Stanisław Bronikowski to pierwsza ofiara Zamarłej Turni. Tablica (1740 m) Zawrat (2159 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Kamienną ścieżką wznosimy się w kierunku grzbietu Kołowej Czuby (2105 m). Widoki na urwiste ściany Koziego Wierchu, Zamarłej Turni i znajdujących się w głębi doliny Czarnego i Zadniego Stawu Polskiego. Obchodząc wierzchołek Kołowej Czuby, podchodzimy stromo pod Przełęcz Schodki (2065 m). Trawersujemy Mały Kozi Wierch wznosząc się łagodnie po trawie i piargach, dochodzimy do przejścia: 1 godz. 40 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:400 m | Śr. nachylenie: | Brak zejść | Śr. prędkość: km/h Meta: ZawratRAZEM - Czas przejścia:2 godz. 05 min. | Długość: km | Suma podejść:471 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:10 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/hLiteratura:[ET] Encyklopedia Tatrzańska, Zofia i Witold H. Paryscy, WSiT Warszawa 1973[SKP] Schroniska PTTK w Karpatach Polskich, Edward Moskała, PTTK, Warszawa-Kraków 1980[TAT] Tatry - Przewodnik turystyczny Tatry Polskie i Słowackie, Józef Nyka, Trawers, Warszawa 1994Do kalkulatora szlaków Szlaki zejściowe z ZawratuSzlak wyłącznie dla doświadczonych, sprawnych, obytych z ekspozycja turystów. O jego trudności świadczy choćby fakt, że na liczący 5 km dystans pokonuje się w 6 godzin. Do Orlej Perci dochodzą szlaki łącznikowe z Hali Gąsienicowej i Doliny Pięciu Stawów, dzięki czemu można przejście Orlej Perci podzielić na etapy, co staje się koniecznością, gdy na szlaku powstają zastoje, lub następuje załamanie pogody. Na odcinku Zawrat - Kozi Wierch obowiązuje jeden kierunek ruchu - wyłącznie od Zawratu w stronę Koziego Wierchu. Start: Zawrat Zawrat (2159 m) Kozia Przełęcz (2137 m)5 - szlak bardzo trudny (ciągła wspinaczka i ekspozycja)Podchodzimy bez większych trudności graniową ścieżką, a następnie z pomocą łańcuchów wspinamy się na Mały Kozi Wierch (2228 m). Teraz stromo w dół z dużą ekspozycją na Zmarzłą Przełączkę Wyżnią (2201 m). Szlak przechodzi z południowej strony grani na północną. Trawersuje Żydowski Żleb, a następnie w towarzystwie łańcuchów trawersuje ściany Zmarzłych Czub i schodzi do Zmarzłej Przełęczy (2126 m). Od północy trawersuje Zamarłą Turnię, a na koniec emocjonująca drabinka schodząca na Kozią przejścia: 36 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:210 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:230 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Kozia Przełęcz Kozia Przełęcz (2137 m) Kozi Wierch (2291 m)5 - szlak bardzo trudny (ciągła wspinaczka i ekspozycja)Wraz ze szlakiem żółtym, z pomocą łańcuchów i klamer, stromo w dół w kierunku południowym. Po odejściu w głąb Doliny Pięciu Stawów szlaku żółtego, czerwony pnie się stromo w górę po klamrach na Kozie Czuby. Osiągamy grań Kozich Czub z jej najwyższym z trzech wierzchołków (2266 m). Teraz jedno z najtrudniejszych miejsc, bardzo strome, ubezpieczone łańcuchami i klamrami, zejście na Kozią Przełęcz Wyżnią (2240 m). Przed nami dług, stromy komin, a następnie łatwiejsza ścieżka po głazach doprowadzająca na szczyt Koziego Wierchu. Czas przejścia: 31 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:225 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:71 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Kozi WierchOrla Perć czyli tylko dla orłów - wiadomo, najtrudniejszy szlak w Tatrach Polskich. Trudno Orlą Perć przejść, a co dopiero przy załamaniu pogody, gdy trzeba jeszcze bezpiecznie z niej zejść. Zatem, oprócz tabelki z poszczególnymi odcinkami Orlej Perci, przedstawiono poniżej wszyskie 10 szlaków zejściowych z poszczególnych etapów Orlej Perci. Kozi Wierch (2291 m) Żleb Kulczyńskiego (2150 m)4 - szlak trudny (miejscami ekspozycja i wspinaczka)Wraz ze szlakiem czarnym schodzimy po południowej stronie grani Koziego Wierchu. Szlak czarny odbija w prawo w głąb Doliny Pięciu Stawów, a czerwony wiedzie południową stroną grani pod szczyt Buczynowej Strażnicy (2242 m). Następnie schodzi na Przełęcz nad Buczynową Dolinką (2225 m), skąd w dół Doliny Gąsienicowej opada Żleb Kulczyńskiego. Czas przejścia: 45 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:100 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:240 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Żleb Kulczyńskiego Żleb Kulczyńskiego (2150 m) Zadni Granat (2240 m)4 - szlak trudny (miejscami ekspozycja i wspinaczka)Trawersujemy Czarne Ściany. Wspinamy się kominkiem zabezpieczonym klamrami i łańcuchami, później łatwiejszym terenem dochodzimy do Zadniego przejścia: 30 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:175 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:85 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Zadni GranatGranaty to masyw trzech szczytów: Skrajny Granat, Pośredni Granat i Zadni Granat. Przez szczyty prowadzi Orla Perć. Szczyty Granatów rozdzielają: Pośrednia Sieczkowa Przełączka i Skrajna Sieczkowa Przełączka. Ich nazwy upamietniają Macieja Sieczkę, który był przewodnikiem podczas pierwszego udokumentowanego wejścia na Granaty. Ze Skrajnej Sieczkowej Przełączki schodzi niesławny Żleb Drège'a. W górnej części wydaje sie łatwym zejściem z Orlej Perci, ale jest to pułapka, w której smierć poniosło wielu turystów. Pierwszym z nich był student z Warszawy, od którego nazwiska żleb przyjął nazwę. Najłatwiejszy szlak prowadzi na Zadni Granat, z którego rozpościera się panorama obejmująca Tatry Bielskie i Wysokie z Lodowym Szczytem, Gerlachem, Rysami, Mięguszowieckimi Szczytami. Zadni Granat (2240 m) Skrajny Granat (2226 m)4 - szlak trudny (miejscami ekspozycja i wspinaczka)Ze szczytu schodzimy wąską ścieżką do Pośredniej Sieczkowej Przełączki (2218 m), a następnie grzbietem grani wchodzimy na Pośredni Granat (2234 m). Teraz w dół po głazach i skałach dochodzimy do Skrajnej Sieczkowej Przełączki (2197 m). Tu znajduje się miejsce, gdzie trzeba wykonać krok ponad głęboką szczeliną. Z przełęczy opada w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego Żleb Drege'a, miejsce wielu śmiertelnych wypadków. Dalej po skałach wchodzimy na szczyt Skrajnego Granatu. Czas przejścia: 25 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:35 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:50 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Skrajny Granat Skrajny Granat (2226 m) Przełęcz Krzyżne (2113 m)5 - szlak bardzo trudny (ciągła wspinaczka i ekspozycja)Bardzo stromym zejściem, ubezpieczonym łańcuchami, a następnie wzdłuż grani dochodzimy do Granackiej Przełęczy (2145 m). Schodzimy żlebem. Po drodze głęboka szczelina, którą obchodzi się asekurując łańcuchem. W ekspozycji trawersujemy Wielką i Małą Orlą Turniczkę, a następnie wchodzimy po drabinie i dalej podchodząc po skałach dochodzimy do Orlej Przełączki Niżniej (2135 m). Przechodzimy na południową stronę grani i schodzimy stromym kominem ubezpieczonym klamrami i łańcuchem. Dochodzimy do Pościeli Jasińskiego (2125 m). Stromymi płytami, trzymając się łańcuchów, trawersujemy północne zbocza Buczynowych Czub. Dochodzimy do Przełęczy Nowickiego (2105 m). Przechodzimy na południową stronę i trawersujemy Wielką Buczynową Turnię. Stromym zejściem dochodzimy do najniższego puntu na Orlej Perci (2050 m). Z pomocą łańcuchów wspinamy się na Buczynową Turnię (2172 m). Trawersując zbocza mijamy turnię Ptak i Kopę nad Krzyżnem, kamiennym chodnikiem docieramy na Przełęcz przejścia: 1 godz. 45 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:332 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:445 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Meta: Przełęcz Krzyżne Przełęcz Krzyżne to miejsce, gdzie obecnie kończy sie Orla Perć. Dawniej biegła ona przez Wołoszyn aż do Wodogrzmotów Mickiewicza. Dzisiaj jest to teren objety ścisłym rezerwatem przyrody. Dawniej na przełęczy znajdował się kamienny schron. którego pozostałości można jeszcze zaobserwować. Krzyżne słynie z pięknej panoramy obejmującej całe Tatry Wysokie i - Czas przejścia:4 godz. 32 min. | Długość: km | Suma podejść:1077 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:1121 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/hDo kalkulatora szlaków Start: Zawrat Zawrat (2159 m) Kozia Dolinka (1788 m)4 - szlak trudny (miejscami ekspozycja i wspinaczka)Po krótkim dość prostym zejściu pojawiają się łańcuchy i klamry zabezpieczające trudne, eksponowane odcinki zejścia. Szlak często bywa mokry, a zalegające do wczesnego lata płaty śniegu stwarzają dodatkowe niebezpieczeństwo. W trudnym terenie szlak schodzi ostrymi zakosami. Dopiero w połowie szlaku kończą się trudności. Idąc lekko opadającą ścieżką mijamy Zmarzły Staw Gasienicowy i dochodzimy do rozstaju przejścia: 50 min. | Długość odcinka: km | Brak podejść |Suma zejść:370 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Kozia DolinkaGórna część Doliny Czarnej Gąsienicowej pomiędzy Kozim Wierchem a Zadnim Granatem. Kozia Dolinka (1788 m) Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Szlak dość stromo schodzi przez rumowiska skalne. Dochodzi do Czarnego Stawu Gąsienicowego, który obchodzi prawą stroną. W połowie drogi w prawo odchodzi żółty szlak na Skrajny przejścia: 30 min. | Długość odcinka: km | Brak podejść |Suma zejść:170 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Czarny Staw Gąsienicowy Czarny Staw Gąsienicowy zwany także Czarnym Stawem pod Kościelcem to największy z Gąsienicowych Stawów, a piąte co do powierzchni jezioro w Tatrach. Wymiary: 665 na 425 m. Czarny Staw jest jednym z kilku jezior tatrzańskich, w którym żyją ryby – pstrągi, które zostały tutaj jednak wpuszczone sztucznie, w 1881 roku. Przy północno-wschodnim brzegu jeziora znajduje się niewielka wysepka, na której w 1909 roku projektowano utworzenie mauzoleum Juliusza Słowackiego, choć wieszcz nigdy w Tatrach nie był. Nazwa stawu pochodzi od ciemnej barwy jego wód, wywołanej przez żyjące tam sinice. [ET] [TAT] Czarny Staw Gąsienicowy (1624 m) Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej (1500 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Na początek szlak schodzi dość stromo z moreny czołowej zamykającej Czarny Staw. Następnie Kamienna ścieżka obniża się lekko trawersuje zbocze Małego Kościelca. W zimie przejście to zagrożone jest lawinami. W połowie trasy, z prawej strony, u podnóża zbocza Małego Kościelca, widoczny jest obelisk poświęcony Mieczysławowi Karłowiczowi, który zginął w tym miejscu w lawinie. Na koniec następuje złączenie z żółtym szlakiem, z którym ostatnie 150 metrów wspólnie prowadzą do schroniska przejścia: 25 min. | Długość odcinka: km | Brak podejść |Suma zejść:120 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Meta: Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej Hala Gąsienicowa znajduje się w Dolinie Gąsienicowej, a ta zajmuje górne piętro największej doliny Tatr Wysokich - Doliny Suchej Wody. Zachwycająca jest panorama szczytów otaczających halę, atrakcją są jeziora polodowcowe - Gąsienicowe Stawy, których jest aż 21. Nazwę hala wzięła od Gąsieniców z Zakopanego, którzy już w XVII w. wypasali tu owce. Pierwsze schronisko na Hali Gąsienicowej stanowiły dwa szałasy, które Towarzystwo Tatrzańskie wykupiło w 1890 r. od górali. Obecny "Murowaniec" wybudowano w latach 1921 - 1925. W budowie schroniska uczestniczyło wojsko, granitowe głazy dowożono kolejką wąskotorową spod Kościelca. Ceremonii otwarcia dokonał w dniu 12 lipca 1925 r. prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, Stanisław Wojciechowski. Schronisko szczęśliwie przetrwało wojnę. W latach 1950-51 dobudowano zachodnie skrzydło, gdzie obecnie znajduje się jadalnia. W grudniu 1963 r. wybuchł pożar, schronisko spaliło się częściowo, ale dzięki pomocy wojska i turystów już w kwietniu następnego roku zostało odbudowane. [ET] [SKP]RAZEM - Czas przejścia:1 godz. 45 min. | Długość: km | Suma podejść:0 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:660 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/hLiteratura:[ET] Encyklopedia Tatrzańska, Zofia i Witold H. Paryscy, WSiT Warszawa 1973[TAT] Tatry - Przewodnik turystyczny Tatry Polskie i Słowackie, Józef Nyka, Trawers, Warszawa 1994Do kalkulatora szlaków Start: Zawrat Zawrat (2159 m) Tablica (1740 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Trawersujemy Mały Kozi Wierch obniżając się łagodnie po trawie i piargach pod Przełęcz Schodki (2065 m). Obchodząc wierzchołek Kołowej Czuby (2105 m) schodzimy stromo. Widoki na urwiste ściany Koziego Wierchu, Zamarłej Turni i znajdujących się w głębi doliny Czarnego i Zadniego Stawu Polskiego. Kamienną ścieżką schodzimy w kierunku węzła przejścia: 1 godz. 15 min. | Długość odcinka: km | Brak podejść |Suma zejść:400 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Tablica znajduje się w miejscu wypadku, który zdarzył się w 1917 r. podczas wspinaczki południową ścianą Zamarłej Turni. 22-letni taternik Stanisław Bronikowski to pierwsza ofiara Zamarłej Turni. Tablica (1740 m) Siklawa (1669 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Skrzyżowanie ze szlakiem żółtym, który na południe prowadzi na Szpiglasową Przełęcz, a na północ na Kozią Przełęcz. Ścieżka opada lekko wśród kosodrzewiny. Mijamy odchodzące na północ szlaki na Kozi Wierch, a dalej na Krzyżne. Czas przejścia: 20 min. | Długość odcinka: km | Brak podejść |Suma zejść:70 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h SiklawaSiklawa to najwyższy wodospad w Polsce (70 m). Nie jest najwyższym w całych Tatrach (najwyższym jest Ciężka Siklawa u progu Doliny Ciężkiej wys. 100 m), ale jest najpotężniejszy. Spada dwiema, a niekiedy trzema, nawet czterema strugami (które tworzą duże kaskady) ze ściany stawiarskiej Doliny Pięciu Stawów Pol. do Doliny Roztoki. Od dawna była Siklawa często odwiedzana, opiewana wierszem i prozą, malowana, rysowana i fotografowana. W gwarze podhalańskiej oznacza wodospad. Są też inne terminy oznaczające wodospad w Tatrach: siklawica, sikawka, sika, skok, wodogrzmot. [ET] [TAT] Siklawa (1669 m) Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1668 m)2 - szlak nieco trudny (konieczne buty trekingowe)Płasko kamienną przejścia: 5 min. | Długość odcinka: km | Suma podejść:10 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:1 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/h Meta: Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów PolskichDolina Pięciu Stawów Polskich to górne piętro Doliny Roztoki, oddzielone od niej 100 m progiem, z którego spada Siklawa. Dolina ma półkolisty kształt i ok. 4 km długości. W dolinie znajduje się Pięć Stawów Polskich (od nich jej nazwa), a poza tym mniejsze: Wole Oko, Szpiglasowe Stawki i jeszcze kilka maleńkich staweczków okresowych. Pierwsze schronisko Towarzystwo Tatrzańskie wybudowało tu w 1876 r., równolegle za schroniskiem w Roztoce. Powstało nad Małym Stawem, najpierw zbudowane w całości z kamienia, potem rozbudowane już w drewnie. W 1911 r. do Doliny Roztoki zeszły potężne lawiny i odcięły drogę do schroniska. Przez kolejne lata zapomniane schronisko było obrabowywane i w 1919 r. jest w kompletnej ruinie. Budowa nowego schroniska rozpoczęła się w 1924 r. i ciągnęła się do roku 1931. Trudność sprawiał transport, bo materiały wynoszono na plecach z Roztoki. Przed wojną schronisko ma 100 miejsc noclegowych. Schronisko przetrwało szczęśliwie wojnę, ale na początku 1945 r. spaliło się doszczętnie. W 1948 r. przystąpiono do budowy piątego już schroniska, które ukończono w 1953 r. Schronisko ma własny generator elektryczny i oczyszczalnię ścieków. [ET] [TAT] [SKP] RAZEM - Czas przejścia:1 godz. 40 min. | Długość: km | Suma podejść:10 m | Śr. nachylenie: |Suma zejść:471 m | Śr. nachylenie w zejściu: | Śr. prędkość: km/hLiteratura:[ET] Encyklopedia Tatrzańska, Zofia i Witold H. Paryscy, WSiT Warszawa 1973[TAT] Tatry - Przewodnik turystyczny Tatry Polskie i Słowackie, Józef Nyka, Trawers, Warszawa 1994Do kalkulatora szlaków Opisy wycieczek udostępnione przez użytkowników Z Palenicy Białczańskiej przez Szpiglasowy Wierch aż do Kuźnic Autor: AverbackOpracowano: 2012-09-18 00:35:35 Trasa: Palenica Białczańska Wodogrzmoty Mickiewicza Schronisko PTTK nad Morskim Okiem Dolina za Mnichem Szpiglasowa Przełęcz Tablica Zawrat Kozia Dolinka Czarny Staw Gąsienicowy Schronisko PTTK na Hali Gąsienicowej Przełęcz między Kopami Kuźnice Murowanica Dzień nie zapowiadał się pięknie. Poranek przywitał nas deszczem i całą drogę z Krakowa do Zakopanego padało. Jednak Pani pogodynka zapowiadała deszcz tylko do godziny 10, także ufni w jej prognozy mimo wszystko zdecydowaliśmy się na przebycie tej trasy. Do Zakopanego dojechaliśmy około godziny 9. Tam po szybkich zakupach i zostawieniu samochodu na parkingu w pobliżu Kuźnic, wsiedliśmy do BUS'u, ktory zawiózł nas do punktu startowego naszej wycieczki - Palenicy Białczańskiej. Odcinek z Palenicy do Morskiego Oka pokanaliśmy szybko i bez większych przeszkód. Po spożyciu śniadania i krótkim odpoczynku swoje kroki skierowaliśmy w kierunku Szpiglasowego Wierchu. Trasa bardzo przyjemna, pomimo sporego podejścia szlak jest bardzo mądrze poprowadzony, także bez większego wysiłku pokonalismy ten odcinek, a na miejscu mogliśmy podziwiać panoramę zarówno Polskich, jak i Słowackich Tatr (w międzyczasie przestało padać, choć i tak o 3h później niż zapowiadała pogodynka). Po krótkim postoju kontynuowaliśmy naszą wycieczkę, schodząc z Szpiglasowego Wierchu do Doliny Pięciu Stawów Polskich, z której rozpoczeliśmy wspinaczkę na Zawrat. Na tym etapie trasa już trochę dawała się nam we znaki, ale widok na całą dolinę, wysuwanie się słońca zza chmur i nieoczekiwane spotkanie z kozicą dodawało nam motywacji na dalszą drogę. Na Zawracie oczywiście pamiątkowe zdjęcie i rozpoczeliśmy zejście do Czarnego Stawu Gąsienicowego. I właśnie na tym odcinku spotkała nas największa niespodzianka całej wyprawy, mianowicie po kilkunastu minutach schodzenia w dół, nastąpiło załamanie pogody i dopadł nas grad . Na szczęście po ~20 min. przestało prać i zmarznięci dotarliśmy do Czarnego Stawu Gąsienicowego i samego Murowańca, z którego po długim popasie zeszliśmy do samochodu czekającego w Kuźnicach. Wyprawa jak najbardziej udana, co zobaczyliśmy i przeżylismy tylko nasze, stan osobowy pod koniec wycieczki równy stanowi osobowemu z początku wycieczki (4 osoby). Każdemu kto nie miał okazji iść tą trasą polecam. To jedna z najbardziej znanych dolin w polskiej części Tatr. Dla wielu jest głównym celem wycieczki, inni dopiero zaczynają tu swoje przygody. Dzięki licznym szlakom i atrakcjom, niemal każdy turysta znajdzie tu coś dla siebie. Również w warunkach zimowych. Sam Dolinę Pięciu Stawów traktuję głównie jako przystanek w drodze na okoliczne szczyty lub przełęcze. Tak było i tym razem, gdy pewnego styczniowego dnia udawałem się na położone niedaleko Zawratu Kołową Czubę i Zawratową Turnię. Postanowiłem jednak poświęcić temu miejscu osobny tekst, nadając mu bardziej poradnikową formę. Spróbuję opisać, czego można się spodziewać w Dolinie Pięciu Stawów zimą, jak bezpiecznie tu dotrzeć, a także jak zmieniają się biegnące tędy szlaki w stosunku do swoich standardowych, letnich wariantów. Będzie również dokładny opis szlaku prowadzącego tu przez Dolinę Roztoki oraz głównej trasy biegnącej w pobliżu skutych lodem jezior. Dolina Pięciu Stawów w zimie – podstawowe informacje Dojazd do Palenicy Białczańskiej Najkrótsza, i właściwie jedyna rozsądna droga do Doliny Pięciu Stawów zaczyna się w Palenicy Białczańskiej. Chcąc się tam dostać mamy do wyboru dwie opcje: samochód albo prywatną komunikację autobusową. Oba rozwiązania mają zarówno zalety, jak i parę wad. Zacznijmy od samochodu. To opcja przede wszystkim szybka i bardziej wygodna, ale wiąże się też z paroma utrudnieniami. Choć parking w Palenicy jest dość duży (zmieści ponad 1000 pojazdów), to w niektóre dni zapełnia się bardzo szybko. Są dni, że wolnych miejsc nie ma już o 8-mej rano. Co więcej, od jakiegoś czasu obowiązuje tam internetowa rezerwacja miejsc. Kto pierwszy ten lepszy, więc zdarzają się sytuacje, gdzie wszystkie miejsca na pogodną sobotę są wykupione już w środku tygodnia. Ciężko więc o spontaniczne wyjazdy, planowane pod dobre warunki pogodowe. Chociaż zimą sytuacja jest nieco lepsza – w tak zwanym „niskim sezonie” jeździć można nawet bez wcześniejszego zakupu biletu (sytuacja aktualna na styczeń 2021, w przyszłości może się oczywiście zmienić). Koszt postoju wynosi 30 złotych za dobę. Często pojawia się pytanie o godzinę otwarcia parkingu oraz czy można przyjechać wcześniej. Odpowiedź brzmi: tak, można i jest to nawet dość popularne. O opłatę i tak ktoś się później upomni. Nie ma też problemu, by zostawić auto na kilka dni, choć wtedy bilet będzie odpowiednio droższy. Całkiem niezłą alternatywą dojazdu do Palenicy Białczańskiej są autobusy. Kursują codziennie (również w święta), od rana do wieczora, czasem nawet co kilka minut. Czas dojazdu z dworca w Zakopanem to około 35 minut, a koszt biletu wynosi 10 zł. Pewną wadą jest nieregularność połączeń (odjazd najczęściej po zapełnieniu wszystkich siedzeń) oraz związany z tym fakt, że czasem do Palenicy da się dotrzeć dopiero około 8-mej. Przy krótkim, zimowym dniu, nie zostawia to wiele czasu na jakieś dłuższe wycieczki. Wejście przez Dolinę Roztoki Wchodząc do Doliny Pięciu Stawów z Palenicy Białczańskiej, trasę można podzielić na kilka fragmentów. Pierwszym jest przejście asfaltową drogą od parkingu do okolic wodospadu Wodogrzmoty Mickiewicza, kolejnym dość łatwe przejście dnem Doliny Roztoki, a ostatnim strome podejście przez próg owej doliny, do jej górnej części, zwanej właśnie Doliną Pięciu Stawów. W lecie podejście można pokonać na dwa sposoby: zielonym szlakiem prowadzącym przy wodospadzie Siklawa bezpośrednio nad brzeg Wielkiego Stawu Polskiego,szlakiem czarnym prowadzącym zboczem Świstowej Czuby i obok Niżniej Kopy w okolice schroniska PTTK. Wariant zimowy nieco różni się od obu tych tras. Początkowo biegnie w sposób zbliżony do szlaku czarnego (choć bez zakosów, raczej prosto do góry), lecz zamiast skręcić w prawo przed Niżnią Kopą, obchodzi ją od południa, łącząc się później z częścią szlaku niebieskiego. Orientacyjny przebieg tej trasy zaznaczyłem kolorem czerwonym na rysunku poniżej. Zimowy szlak do Doliny Pięciu Stawów. Z czego wynika ta zmiana? Chodzi przede wszystkim o uniknięcie lawin, które mogą schodzić w okolicy Siklawy oraz ze zboczy Niżniej Kopy. Wyznaczony wariant jest więc bezpieczniejszy, choć stromy i trochę męczący. Aby ułatwić orientację w terenie, pracownicy parku oznaczają go wysokimi, kolorowymi tyczkami. Dojście do Doliny Pięciu Stawów (od parkingu w Palenicy do schroniska) wymaga pokonania około 7,5 kilometra i przeciętnemu turyście zajmuje mniej więcej 3 godziny. Choć mówimy tu o przejściu w dobrych warunkach, gdzie nie trzeba się męczyć w głębokim śniegu lub nawet przecierać trasy po dużych opadach. Zejście powinno być nieco szybsze, choć oczywiście zawsze warto mieć parę godzin rezerwy lub być gotowym na nocny powrót. Na koniec tej części wspomnę jeszcze o przewyższeniach, które na tym szlaku wynoszą około 800 metrów w górę i niecałe 100 w dół. Nabieranie wysokości najbardziej odczuwalne jest pod koniec trasy, gdy trzeba wdrapać się na mierzący jakieś 250 metrów próg doliny. Sytuacja lawinowa Szlak do Doliny Pięciu Stawów prowadzi częściowo przez tereny zagrożone lawinami. Przy niższych stopniach (1 i 2 w pięciostopniowej skali) raczej nie ma się czego obawiać. Dla wyższych poziomów zagrożenie staje się już realne. W skrajniej sytuacji (tak było choćby na przełomie 2019 i 2020 roku, przy czwartym stopniu zagrożenia) może dojść nawet do ewakuacji znajdującego się w dolinie schroniska. Na lawiny najbardziej narażona jest stroma końcówka zielonego szlaku, prowadząca w okolicach Niżniej Kopy i Świstowej Czuby. Duże zagrożenie występuje też na trasach, które w Dolinie Pięciu Stawów się zaczynają. Mam tu na myśli szczególnie szlak na Szpiglasowy Wierch oraz niektóre dojściówki do Orlej Perci. Zimowym szlakom przechodzących przez Dolinę Pięciu Stawów przyjrzymy się lepiej już za chwilę. Jak zabezpieczyć się przed zagrożeniem lawinowym? Dla większości turystów, szczególnie tych kończących spacer w okolicach schroniska, spokojnie wystarczy śledzenie komunikatów lawinowych TOPR-u i stosowanie się do ich zaleceń. Przy poziomie 3 warto się już zastanowić nad przełożeniem wycieczki lub wybraniem bezpieczniejszego szlaku. Przy „czwórce” wątpliwości być już nie powinno (choć to takie ogólne zalecenia, bo bardziej doświadczeni znajdą sposoby, by i w takich warunkach bawić się w Tatrach całkiem bezpiecznie). Zimowe atrakcje Doliny Pięciu Stawów Choć samo przejście Doliną Roztoki może już dostarczyć trochę pozytywnych wrażeń, załóżmy, że nie poprzestajemy na spacerze „tam i z powrotem”, lecz chcemy też spędzić trochę czasu w Dolinie Pięciu Stawów. Jakich atrakcji można się tu spodziewać? Wielu, może nawet większość turystów zahacza o tutejsze schronisko, postawione we wschodniej części doliny. Można coś zjeść, wypić, nawet zostać na noc (choć pewnie konieczna będzie rezerwacja z pewnym wyprzedzeniem). Zimą, po kilku tygodniach ujemnych temperatur, tutejsze stawy pokrywają się warstwą lodu. Gdy stanie się odpowiednio gruba, bez obaw można przechadzać się po ich zarzniętych taflach, co pozwala oglądać niektóre miejsca doliny z innej, niedostępnej latem perspektywy. Gdy mamy więcej czasu, warto wybrać się na spacer wgłąb Doliny Pięciu Stawów. Niebieski, prowadzący na przełęcz Zawrat szlak przez długi czas jest dość płaski i do wysokości Kołowej Czuby raczej nie powinien nikomu sprawić problemów. Spacerując tą trasą możemy zajrzeć w piękne miejsca, których nie dostrzeżemy z okolic schroniska, a także odszukać inne, położone bardziej za zachód stawy. No i w końcu: szlaki. Bo dla niektórych Dolina Pięciu Stawów to dopiero początek, a prawdziwy cel wycieczki stanowią szczyty lub przełęcze położone gdzieś wyżej, na którejś z otaczających ją grani. Szlaki w Dolinie Pięciu Stawów oraz ich zimowe wersje Wśród startujących z doliny szlaków do wyboru mamy: niebieski przez Świstówkę w stronę Morskiego Oka – zimą zamykany ze względu na ochronę na Zawrat – szlak dość łatwy i bardzo popularny, zimą poprowadzony nieco dalej od Kołowej Czuby, dnem Dolinki za na Kozi Wierch – również cieszący się dużym zainteresowaniem i szybko przecierany po nowych opadach. Zimą prowadzi nieco dalej od letniego wariantu, po bezpieczniejszych formacjach na Szpiglasowy Wierch – to już coś dla bardziej doświadczonych. Szlak miejscami trudny, mocno zagrożony lawinami i o zimowym wariancie bardzo różnym od letniego. Idzie się przez Przedni Staw, potem zboczem Niedźwiedzia, a na Szpiglasową Przełęcz wchodzi trasą prowadzącą nieco bliżej ścian na Kozią Przełęcz – trasa trudna, stroma i lawiniasta, niezbyt często odwiedzana. Zimą prowadzi żlebem opadającym z przełęczy w stronę Pustej na przełęcz Krzyżne – szlak niemal w ogóle nie używany zimą ze względu na bardzo duże zagrożenie lawinowe. Oprócz tego, istnieją jeszcze dwie inne trasy, które choć teoretycznie zabronione, w praktyce służą co ambitniejszym turystom do docierania w ciekawe miejsca leżące poza szlakami: droga na Kołową Czubę – dość łatwe i szybkie wejście od szlaku prowadzącego na Zawrat (przez Przełęcz Schodki lub ze wcześniejszym odbiciem w stronę szczytu).droga na Gładką Przełęcz – łatwe, choć strome i zagrożone lawinami wejście od szlaku na Zawrat. Droga odgałęzia się od niego w lewo kawałek przed opadającą ku dolinie, południową granią Kołowej Czuby. Co warto zabrać na wycieczkę Zaczynając od podstaw, oczywiście coś, co zabezpieczy nas przed zimnem, wiatrem oraz możliwymi opadami śniegu. Sytuacje, gdzie w górach jest kilkanaście stopni chłodniej niż w pobliskim Zakopanem wcale nie należą do rzadkości. Idąc w góry zimą warto mieć też wysokie buty z grubą, przyczepną podeszwą. Na większości tatrzańskich szlaków same buty jednak nie wystarczą i należy je jakoś „uzbroić”. Do wyboru mamy: nakładki antypoślizgowe – tanie, ale nie dające zbyt wiele korzyści poza bardzo łatwymi i w większości płaskimi trasami. Na zimową Dolinę Pięciu Stawów mogą okazać się niewystarczające (choć są też takie dni, że bez problemu wejdzie się tu bez zakładania niczego na buty).raczki – lekkie, stosunkowo niewielkie i niezbyt drogie. Dają niezłą przyczepność na trasach łatwych i niezbyt stromych. Powinny spokojnie wystarczyć, by dojść do Doliny Pięciu Stawów w – „ciężki sprzęt”, który bez problemu pozwoli poruszać się po Dolinie Pięciu Stawów i startujących z niej szlakach. Są jednak dość drogie (od około 300 zł), trochę ważą i zajmują sporo miejsca w plecaku. Na buty warto założyć również stuptuty, które ochronią nogawki przed śniegiem, błotem oraz pocięciem ich ostrymi zębami raków lub raczków. Niektórzy turyści zabierają też kije trekkingowe. Wybierając się wyżej, na bardziej strome zbocza warto zabrać ze sobą kask, czekan oraz tak zwane „lawinowe ABC” (detektor, sonda i łopata). Te dwa ostatnie trzeba jednak nie tylko mieć, lecz również umieć używać. W sytuacji kryzysowej może bowiem nie być czasu na metodę prób i błędów czy tłumaczenia znajomych – zadecydują sekundy i odpowiednio wyrobione odruchy. Z innych rzeczy, koniecznie należy mieć ze sobą latarkę (najwygodniej czołówkę), naładowany telefon z zapisanym numerem TOPR-u, okulary przeciwsłoneczne (w pogodny dzień śnieg może nieźle dać popalić naszym oczom), krem z filtrem (to również na te ładniejsze dni) i folię NRC. No i oczywiście odpowiednią ilość jedzenia i picia. Dolina Pięciu Stawów zimą – opis szlaku Wycieczkę zaczynamy na parkingu w Palenicy Białczańskiej. Podchodzimy do kasy, kupujemy bilet (6 zł za normalny, 3 zł za ulgowy, a od jakiegoś czasu można też kupić bilety online) i wchodzimy za szlaban. Tam czeka słynna, 9-kilometrowa asfaltówka prowadząca do schroniska nad Morskim Okiem. Idąc do Doliny Pięciu Stawów będzie trzeba przejść jej pierwszy odcinek, liczący niecałe 3 kilometry. Jeśli nie jesteśmy tu bardzo wcześnie, na początku drogi będzie czekać już kilka dorożek, wożących turystów na trasie Palenica Białczańska – Włosienica. Nas to jednak nie interesuje – na szlaku przez Dolinę Roztoki możemy liczyć jedynie na własne nogi. Postój konnych dorożek w Palenicy Białczańskiej. Mijamy odgałęzienie niebieskiego szlaku na Rusinową Polanę, wchodzimy na asfalt i zaczynamy wędrówkę. Przez parę minut idziemy prosto, po niemal płaskiej drodze. Z lewej strony szumi potok Białka, przed sobą, nieco po prawej stronie mamy niezły widok na grań Wołoszyna. Początek asfaltu w stronę Morskiego Oka. Po prawej widok na kończącą się tutaj grań Wołoszyna. Po przejściu około pół kilometra docieramy do lekko nachylonej serpentyny, która wyprowadza nas nieco wyżej nad koryto pobliskiej rzeki. Potem znów głównie idziemy prosto, często w terenie zalesionym. Choć zdarzają się też odcinki z bardziej osłoniętym terenem, gdzie możemy spojrzeć na przykład na Gerlach, będący najwyższym szczytem całych Tatr. Gdzieś pod koniec tego prostego odcinka mijamy kolejne rozdroże szlaków. Co ciekawe, od „naszego” czerwonego oddziela się trasa również oznaczona kolorem czarownym. Trasa prowadzi do Toporowej Cyrli przez między innymi Polanę pod Wołoszynem, Rówień Waksmundzką i Psią Trawkę. Droga nad Morskie Oko i kolejne skrzyżowanie szlaków. My idziemy jeszcze kawałek asfaltem, docierając do jednej z głównych atrakcji tej drogi. Po prawej stronie najbliższego zakrętu znajdują się Wodogrzmoty Mickiewicza – system kilku wodospadów o wysokościach od 3 do 10 metrów. Z punktu widokowego na mostku całości niestety nie widać. Wodogrzmoty Mickiewicza. Z popularnego punktu widokowego przy barierkach mostu najlepiej prezentuje się Pośredni Wodogrzmot. Mijamy wodospady i pokonujemy cały łuk zakrętu. Tuż za nim, na wysokości placu z kilkoma ławkami i przenośnymi toaletami znajduje się skrzyżowanie z zielonym szlakiem. Idąc w lewo, dotarlibyśmy pod pobliskie schronisko PTTK. Skręcając w prawo, ruszamy do Doliny Pięciu Stawów. Tu interesuje nas oczywiście druga opcja. Odejście zielonego szlaku do Doliny Pięciu Stawów. Schodzimy z asfaltu, skręcając w mniejszą, leśną ścieżkę. Jej początek jest stromy i przeważnie dość śliski (efekt przejścia setek, czasem nawet tysięcy turystów). Wiele osób zakłada w tym miejscu raki lub raczki. Warto też zwrócić uwagę na stojący po lewej stronie znak ostrzegający o lawinach. Jak wspomniałem we wstępie, końcówka podejścia jest tym zjawiskiem zagrożona. Pokryte śliskim śniegiem kamienne schodki kawałek za skrzyżowaniem szlaków. Po paru minutach nabierania wysokości szlak na chwilę robi się bardziej płaski, potem wręcz opada w dół. Schodzimy na dno Doliny Roztoki docierając do płynącego tamtędy potoku. Ten będzie nam towarzyszył przez parę najbliższych kilometrów. Zejście na dno Doliny Roztoki. Przechodzimy przez niewielki, drewniany mostek i dłuższą chwilę idziemy częściowo zalesionym terenem. Dno doliny wznosi się tu niemal niezauważalnie, a oznaczona na zielono ścieżka delikatnie faluje to w górę, to w dół. Każde z podejść jest jednak krótkie i ciężko się nimi zmęczyć. Przejście przez kawałek gęstszego lasu. Płynąca gdzieś po lewej stronie Roztoka czasem oddala się od ścieżki, jednak tylko po to, by zaraz do niej wrócić. Sama trasa jest natomiast dość szeroka i przez większość czasu dobrze przetarta. Jest to bowiem główna droga, którą transportowane jest zaopatrzenie do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów (do okolic rozdroża szlaków niedaleko Siklawy, bo ostatni etap przez próg doliny towary pokonują już w specjalnym wyciągu linowym). Idąc dnem Doliny Roztoki warto rozglądać się na obie strony. Po lewej stronie ogranicza ją grań Opalonego Wierchu, natomiast po prawej imponująca grań Wołoszyna. W pewnym momencie natrafiamy też na niewielki, drewniany szałas. Ze względu na ciekawą okolicę oraz położenie mniej więcej w połowie zielonego szlaku, turyści często robią w tym miejscu dłuższe przerwy. Drewniany szałas przy zielonym szlaku. Stąd całkiem nieźle widać już górujący nad Doliną Pięciu Stawów masyw Koziego Wierchu. Kawałek dalej docieramy do kolejnego mostka. A właściwie dwóch, choć jeden jest już stary, połamany i zagrodzony taśmami zakazującymi poruszania się po nim. Idziemy więc prawym mostem, po raz drugi przekraczając płynący doliną strumień. Na przeciwnym brzegu czeka kolejne krótkie podejście. To jest dość strome, choć można je ominąć korzystając z idącej obok drogi dla traktorów, quadów i skuterów śnieżnych. U góry jeszcze chwila przez las, a następnie wyjście w otwarty teren. Koniec drogi przez las, resztę szlaku do Doliny Pięciu Stawów pokonamy już w otwartym terenie. Najpierw trochę schodzimy, potem zaczynamy finalne nabieranie wysokości. Mijamy wspomniany przed chwilą wyciąg towarowy i dochodzimy do rozdroża szlaków. Tu, możemy zrobić 3 różne rzeczy, mocno uzależnione o ilości ściegu oraz stopnia zagrożenia lawinowego. Najbezpieczniejszy jest opisywany w pierwszej części tego tekstu „wariant zimowy”, który wspina się stromo po zboczu między Niżnią Kopą i Świstową Czubą, na następnie obchodzi tę pierwszą od południa. Gdy warunki śniegowe są lepsze, można zdecydować się letni wariant czarnego szlaku, czyli przejście północną stroną Niżniej Kopy. Bywa tam jednak stromo, a ewentualny upadek w dół Zadniego Litworowego Żlebu mógłby mieć bardzo niefajne konsekwencje. Ostatnią opcją jest typowo letnie podejście przez Siklawę. Najkrótsze, najładniejsze, ale wykorzystywane tylko wtedy, gdy poziom zagrożenia lawinowego jest niski, a ilość śniegu niewielka. Czyli w sumie tak, jak podczas mojej dzisiejszej wycieczki. Choć przyznaję też, że dziś, z zimowych warunkach idę tędy po raz pierwszy. Najczęściej stosuje się jednak ten pierwszy wariant. Podejście w stronę Siklawy – wariant raczej rzaddko stosowany zimą. Częściowo zamarznięty wodospad Siklawa. Tu jeszcze chwila niezbyt stromego podejścia ponad wodospadem. Wejście wariantem zimowym, czyli najpierw mijając Niżnią Kopę od wschodu, a następnie obchodząc ją od północy. W zależności od wybranego wariantu, podejście zakończymy albo przy budynku schroniska, albo nad brzegiem Wielkiego Stawu. Jeśli jesteśmy w tym drugiem miejscu i chcemy dostać się do schroniska, będzie się trzeba kawałek cofnąć niebieskim szlakiem. Droga jest jednak łatwa i zajmuje około 10 minut. Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów. Niebieski szlak przez Dolinę Pięciu Stawów Jeśli nie chcemy kończyć tu wycieczki, ale też nie zamierzymy wspinać się na jakiś ambitniejszy szczyt lub przełęcz, warto przespacerować się niebieskim szlakiem. Przez jakieś 2 kilometry prowadzi on nietrudnym i w miarę płaskim terenem, przy okazji pokazując sporo atrakcyjnych zakątków Doliny Pięciu Stawów. Początek niebieskiego szlaku spod schroniska w stronę Zawratu. Odcinek prowadzący w drugą stronę zimą jest niestety zamknięty. Ruszając spod schroniska idziemy chwilę brzegiem Przedniego Stawu. Później mijamy naprawdę niewielki Mały Staw, a w końcu docieramy do mostku nad potokiem Roztoka wypływającym w Wielkiego Stawu. W tym miejscu kończy się szlak zielony, który jak już wiemy, nie jest zbyt często używany do odwiedzania Doliny Pięciu Stawów zimą. Widok na pokonany właśnie mostek. W tle dobrze widoczne Miedziane oraz Opalony Wierch. Podchodząc kawałek dalej lekko wznosimy się ponad największy z tutejszych stawów. Gdzieś tu znajduje się również odejście żółtego szlaku na Krzyżne. Istnieje duża szansa, że będzie on nieprzetarty. Zimą jest tam dość niebezpiecznie, więc mało kto porywa się na zdobywanie przełęczy od tej strony. Widok na kawałek Wielkiego Stawu oraz grań na południe od niego. Dalsza droga wgłąb Doliny Pięciu Stawów. Po kolejnych kilku, może kilkunastu minutach niezbyt wymagającego marszu docieramy do odejścia innego szlaku. Tym razem jest to czarna trasa na Kozi Wierch. Tu zastaniemy raczej dobrze widoczną ścieżkę. Kozi jest bardzo popularny i regularnie odwiedzany przez trochę bardziej zaawansowanych turystów. Odejście czarnego szlaku na Kozi Wierch. Minąwszy drogowskaz zaczynamy trochę oddalać się od Wielkiego Stawu. Dalej poruszamy się nietrudnym terenem wgłąb doliny, gdzie pojawiają się niezłe widoki na Kołową Czubę oraz pełną innych szczytów grań łączącą Świnicę ze Szpiglasowym Wierchem. Przejście przez dolinę z coraz lepszym widokiem na Kołową Czubę oraz grań między Szpiglasem i Świnicą. Na owej grani pełno jest ciekawych, choć nieco mniej znanych szczytów. Jak widać na zdjęciu powyżej, wkrótce docieramy do kolejnego skrzyżowania. Tym razem jest to odejście szlaku na Szpiglasowy Wierch. Jeśli śniegu będzie więcej, raczej nie znajdziemy przy nim wielu śladów. Zimowy wariant prowadzi bowiem zupełnie inną trasą, której początek znajduje się dobre półtora kilometra stąd. Idziemy kolejnych parę minut i znów jesteśmy przy skrzyżowaniu z żółtym szlakiem. W stronę Pustej Dolinki startuje stąd trasa na Kozią Przełęcz. Dość wymagająca oraz nie zawsze bezpieczna, więc i nie odwiedzana zbyt często. Odejście szlaku na Kozią Przełęcz. Przepiękne otoczenie Pustej Dolinki. Kontynuując marsz, dość szybko dotrzemy do miejsca gdzie niebieski szlak zacznie się wznosić. W zimowej wersji okrąży południową grań Kołowej Czuby, skieruje do Dolinki za Kołem i będzie dalej piąć w stronę Zawratu. Z pewnej wysokości zyskamy niezły widok na Czarny Staw, w Dolince za Kołem czeka ostatni w dolinie, Zadni Staw. Przejście przez dość łagodną w tym miejscu, południową grań Kołowej Czuby. Widok na Dolinę Pięciu Stawów po nabraniu trochę więcej wysokości. Jak daleko dojdziemy, zależy tylko od nas oraz panujących danego dnia warunków. Kontynuowanie podejścia na Zawrat jest już jednak nieco trudniejsze i najczęściej warto będzie mieć ze sobą raki oraz czekan. Ja opis przejścia przez Dolinę Pięciu Stawów w tym miejscu zakończę, a zainteresowanych Zawratem odeślę do tego artykułu. Zima w Dolinie Pięciu Stawów – podsumowanie Zimowe wejście do Doliny Pięciu Stawów do bardzo fajna propozycja dla tych turystów, którzy są już nieco oswojeni z „białymi górami” oraz chcą czegoś więcej niż łatwy spacer nad Morskie Oko, przez Dolinę Kościeliską czy Chochołowską. Będzie nieco trudniej, ale też mniej tłoczno, z lepszymi widokami i większą satysfakcją z wycieczki. Trasa jest na tyle długa, że będzie stanowić fajne wyzwanie dla chcących się w górach rozwijać, ale też da się ją spokojnie przejść w krótki, zimowy dzień. Może to być również dobra okazja, by wypróbować zakupiony niedawno sprzęt i nabrać wprawy w jego obsłudze. Bo kto wie, może po wizycie tutaj kiedyś przyjdzie ochota na więcej i Dolina Pięciu Stawów faktycznie stanie się tylko przystankiem w drodze do jakiegoś ambitniejszego celu. Zawrat to jedno z najsłynniejszych miejsc w Tatrach Wysokich. Położona na wysokości 2159 przełęcz stanowi bramę do najtrudniejszego szlaku w Polskich Górach – Orlej Perci. Nazwa występuje dość często na tatrzańskich szlakach i oznacza po prostu wąską, stromą przełęcz między szczytami. Drogi na Zawrat Na przełęcz Zawrat prowadzą trzy szlaki. Niebieski wychodzi z doliny Gąsienicowej i jest uważany za najtrudniejsze dojście do tego punktu. Z kolei czerwonym szlakiem można dotrzeć na Zawrat ze Świnicy. To również dość trudny szlak, ubezpieczony sztucznymi ułatwieniami. Z kolei najłatwiejszym dojściem do przełęczy jest niebieski szlak prowadzący od schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Przejście całej drogi powinno zająć nawet niewprawnemu turyście nie więcej niż 2 godziny. Przy tym, w przeciwieństwie do pozostałych dróg na Zawrat, nie ma tu żadnych trudnych podejść i sztucznych zabezpieczeń. Powolna, satysfakcjonująca wspinaczka Na drodze ze schroniska turysta wspina się w sumie 560 metrów w górę, ale jest to podejście rozłożone dość równomiernie na długości prawie 4 kilometrów. Dzięki temu wędrówka nie jest specjalnie męcząca, a do tego zapewnia niesamowite widoki. Podczas takiej wyprawy można zobaczyć wszystkie pięć stawów w dolinie, a z samej przełęczy roztaczają się niesamowite widoki. Wycieczka na Zawrat z Doliny Pięciu Stawów nie wymaga specjalnych przygotowań, a jednocześnie pozwala poczuć zew wysokich gór. Warto pamiętać, że mimo prostego szlaku, sama przełęcz jest miejscem dość niebezpiecznym. Ponura statystyka wskazuje, że na przestrzeni lat, w tym miejscu życie straciło około 20 osób. Dlatego wszystkim odwiedzającym Zawrat zalecana jest ostrożność. Brama do Orlej Perci Jak już wspominaliśmy, przełęcz jest początkiem Orlej Perci. Tu właśnie rozpoczyna się jednokierunkowa część tego słynnego szlaku w stronę Koziej Przełęczy. W tę drogę wyruszać powinny tylko osoby, które mają doświadczenie na górskich szlakach i nie boją się eksponowanych odcinków, klamr, drabinek i łańcuchów. Dlatego mniej zaawansowanym miłośnikom Tatr zaleca się tylko wyjście na Zawrat z Doliny Pięciu Stawów i powrót tą samą drogą. Z czterech wychodzących z przełęczy szlaków, tylko jeden jest prosty do pokonanie i nie zawiera eksponowanych odcinków. Idealny szlak do eksploracji Doliny Pięciu Stawów Niebieski szlak na Zawrat z Doliny Pięciu Stawów pozwala zobaczyć wszystkie atrakcje tego pięknego zakątka Tatr Wysokich. Ostre skalne szczyty, wysokogórska roślinność i przepiękne jeziora, to widoki, których nie da się zapomnieć. Szlak ten można pokonać także w jeden dzień, wychodząc z parkingu na Palenicy Białczańskiej. Wliczając w trasę dojście przez Dolinę Roztoki i zakładając powrót jeszcze tego samego dnia, na wycieczkę trzeba przeznaczyć około 8 godzin. Kiedy nadszedł wreszcie wyczekiwany urlop i wyjazd w Tatry, wszystko było zaplanowane z najmniejszymi szczegółami, jednak dopiero na miejscu okaże się, ile pomysłów uda się zrealizować. Pogoda wyjątkowo mi sprzyja i kolejny dzień z rzędu mogę wyruszyć na tatrzańską wędrówkę. Dzisiaj wybór pada na Dolinę Pięciu Stawów Polskich, a jak siły pozwolą to wyruszę także na Zawrat. Byłyby to moje pierwsze "2000" w górach, więc opcja jest tym bardziej kusząca 😉O poranku lecę na busa do Morskiego Oka. Miejsca pozostały już tylko stojące, więc gniotę się w przejściu. Po 30 minutach jazdy wysiadam w Palenicy i ruszam asfaltówką w kierunku Wodogrzmotów Mickiewicza. Pierwszy odcinek mija dość szybko, większość turystów idzie prosto, podczas gdy ja odbijam w prawo ku Dolinie Roztoki. Wodogrzmoty Mickiewicza - rozstaj Szlak natychmiast pnie się ostro w górę i kondycyjnie daje popalić. Wspinam się po dużych głazach, a po chwili teren robi się znacznie łagodniejszy. Maszeruję przez las, cały czas wzdłuż Potoku Roztoka. Po około 35 minutach docieram do Nowej Roztoki, gdzie okazuje się, iż czas na szlakowskazach jest mocno zawyżony. Tym lepiej dla mnie, dotrę szybciej do doliny. W dalszej części ścieżka prowadzi umiarkowanie pod górę, dostarczając po drodze widoków na tatrzańskie turnie. Buczynowe Turnie Potok Roztoka Kiedy docieram do rozstaju Rzeżuchy, wybieram szlak zielony i kieruje się wprost pod Wielką Siklawę – największy wodospad nie tylko w Tatrach Polskich, ale i całej Polsce. Droga żmudnie pnie się po skalnych stopniach wśród kosówki, jednak przy miarowym oddechu może być nawet przyjemnie. Bacznie obserwuję otoczenie wokół i po 25 minutach docieram na miejsce. Widok i brzmienie jest niesamowite. Huk Siklawy i strumień spadającej wody nadają dzikość i charakter temu miejscu. Siadam gdzieś na skałach i przy szumie wodospadu jem śniadanie. Pod Wielką Siklawą Dzikość natury w najlepszym wydaniu Po odpoczynku czeka mnie ostatnie podejście do Doliny Pięciu Stawów po gładkich, skalnych płytach. Sprawnie pokonuję odcinek w czasie 10 minut i docieram do krainy znanej dotąd tylko z opowieści. Moim oczom jako pierwszy ukazuje się Wielki Staw Polski, a potem stopniowo kolejne stawy. Dolina wywiera na mnie pozytywne emocje i gdzieś podświadomie wiem, że jeszcze nie raz tu wrócę. Próg Siklawy Masyw Wołoszyna Wielki Staw Polski, a za nim Liptowskie Mury i Gładki Wierch Sił mam w sobie wciąż w nadmiarze, więc kontynuuję wędrówkę niebieskim szlakiem w kierunku jednej z najpopularniejszych przełęczy tatrzańskich. Według tabliczki na Zawrat czeka mnie 1h 40min. Wąska ścieżka prowadzi wzdłuż Wielkiego Stawu, a z każdym przebytym metrem kolejno odsłaniają się przede mną strzeliste szczyty. Szlak jest niewymagający, prowadzi kamiennym duktem po równym terenie, a im dalej jestem, tym panuje wokół większa cisza. Kozi Wierch Szlak na Krzyżne w towarzystwie masywu Wołoszyna Przedni, Mały i Wielki Staw Polski Wyżni i Niżni Kostur oraz Liptowskie Mury Na wysokości Czarnego Stawu szlak delikatnie skręca w prawo i zaczyna intensywnie piąć się w górę. Wąska ścieżka prowadzi niewielkimi zakosami, a za plecami pojawiają się coraz piękniejsze widoki na Liptowskie Mury, Szpiglasowy Wierch i Miedziane. Dolina z każdą minutą bardziej skrada moje serce 😍 Opalony, Miedziane, Szpiglasowy Wierch oraz 4 Stawy Polskie: Przedni, Mały, Wielki i Czarny Czarny Staw Polski w otoczeniu Szpiglasowego Wierchu oraz Liptowskich Murów I plan: Czarny Staw Polski i Liptowskie Mury; II plan: Koprowy Wierch, Szczyrbski Szczyt oraz Grań Hrubego Po pokonaniu odcinka z intensywnym podejściem, szlak następnie mocno zakręca w prawo, okrążając Kołową Czubę. Tym magicznym trikiem po chwili znajduję się w drugiej części doliny, gdzie pojawia się zupełnie nowy krajobraz. Niebieska ścieżka wciąż wiedzie kamiennym duktem, a ja obserwuję Zadni Staw, Wole Oko, Walentkowy Wierch, Świnicę i nareszcie cel - Zawrat 😃 Kołowa Czuba Zadni Staw Polski i Walentkowy Wierch Na szlaku z widokiem na Gładki Wierch i Gładką Przełęcz Obecnie szlak nie jest już wymagający i umiarkowanie pnie się w górę. Podczas marszu rozglądam się wokół i podziwiam otoczenie Zadniego Stawu, które przyciąga mój wzrok jak magnes. Po upływie 1,5 godziny docieram na Przełęcz Zawrat i tym samym staję na wysokości 2159m Miejsce robi na mnie piorunujące wrażenie - widok, położenie, aura, to wszystko składa się na szczęście 😊 Siadam gdzieś w kącie na kamieniu, delektuję się otoczeniem, wyłączam myślenie i odpływam w swój zamknięty świat. Piękna, słoneczna pogoda sprzyja moim kontemplacjom i byłoby wręcz idealnie, gdyby nie zimny wiatr hulający na przełęczy. To właściwie on zmusza mnie do zejścia, bo kto wie, ile bym tam siedziała... Szlak niebieski zakręcający za Kołową Czubą, dalej Miedziane i Szpiglasowy Wierch, Cubryna i Koprowy Wierch oraz w oddali Szatan i Szczyrbski Szczyt Panorama z Zawratu: Czarny Staw, Zadni Staw, Gładki Wierch, Gładka Przełęcz i Cichy Wierch;Koprowy, Szatan, Szczyrbski, Hrube oraz Krywań w chmurach Od strony Doliny Gąsienicowej - Żółta Turnia i Żółta Przełęcz Tędy na Orlą Perć Zadni Staw Polski, Gładki Wierch i Gładka Przełęcz z widocznym nań zamkniętym szlakiem Droga powrotna czeka mnie tym samym szlakiem, aczkolwiek kusi mnie nieco trasa do Gąsienicowej. Jednak to nie mój czas i nie moje miejsce na ten wyczyn - nie czuję się na tyle pewnie, by schodzić po łańcuchach w dość mocno eksponowanym terenie. Podczas zejścia do piątki bynajmniej nie narzekam, gdyż całą panoramę mam wprost przed sobą i nie muszę się za nią ciągle obracać, jak to miało miejsce podczas wędrówki w górę. A jest co oglądać... Po drodze zatrzymuję się jeszcze gdzieś w dolinie na kamieniu - czasu mam całkiem sporo w zapasie, a i nigdzie mi się nie spieszy. Wokół nie ma nikogo, jestem tylko ja i góry… Gładka Przełęcz i Walentkowy Wierch nad Zadnim Stawem Czarny Staw Polski, Szpiglasowy Wierch, Mięguszowiecki Szczyt, Koprowy Wierch, Szczyrbski Szczyt oraz Hruby Wierch Wielki Staw Polski, Opalony Wierch, Marchwiczna Przełęcz i Miedziane Szlak na Szpiglasową Przełęcz i wyglądający zań Mięguszowiecki Szczyt oraz Cubryna Chillout... Po solidnym wyciszeniu ruszam w dalszą drogę, obierając za cel schronisko. Znaną po części ścieżką podążam kolejne 30 minut mijając Wielki, Mały i Przedni Staw. Kiedy docieram do tłumnie obleganego obiektu z ledwością znajduje kawałek przestrzeni dla siebie. Nogi czują już przebyte kilometry i proszą się o odpoczynek. Mały Staw Polski i Opalony Wierch Wielki Staw Polski z nowej perspektywy Przedni Staw z przylegającym schroniskiem oraz Niżnią Kopą i Świstową Czubą Zmęczona a zarazem wypoczęta (bo kiedy ciało skonane, to umysł jest odprężony) rozpoczynam zejście drogą czarną do rozstaju Rzeżuchy. Obserwuję zatłoczony szlak przez Świstówkę Roztocką, spoglądam na potężne ściany Wołoszyna i zmykam zakosami w dół. Świstowa Czuba Od Przełęczy Krzyżne poprzez masyw Wołoszyna Odcinek do Wodogrzmotów zajmuje mi zaledwie 55 minut, ale dłuży się niemiłosiernie. Zupełnie jakby ten szlak był krótszy pod górę... Gdy docieram do asfaltu, wiem że już niedaleko, że jakoś dotrę do busa i wrócę szczęśliwa na kwaterę. I tak też się dzieje. Przebyta przeze mnie trasa i zarazem pierwsza wizyta w Dolinie Pięciu Stawów zaowocowała totalnym zauroczeniem. To miejsce, do którego zamierzam wrócić i to nie tylko we wspomnieniach. W dodatku przekroczona granica magicznych 2000m pokazała mi jak niewiele potrzeba, by zbliżyć się do nieba. Teraz już nie mam wyjścia - odtąd tylko w górę! 😃 Z Chłabówki, gdzie mamy kwaterę do Jaszczurówki, skąd rozpoczynamy nasz szlak mamy około 1,5 km drogi. Po drodze mijamy kaplicę na Jaszczurówce Najświętszego Serca Pana Jezusa z lat 1904–07 wybudowaną z fundacji Witolda Uznańskiego. Projekt Witkiewicza został oparty na dekoracjach ludowych rejonu zakopiańskiego. Kościół drewniany konstrukcji zrębowej reprezentuje styl zakopiański. Do jego budowy nie użyto ani jednego gwoździa. Został postawiony na wysokiej granitowej podmurówce i otoczony arkadowymi podcieniami. Prezbiterium jest mniejsze od nawy, prostokątnie zamknięte z boczną zakrystią. Dach kryty gontem z ozdobnym szczytem o motywie wschodzącego słońca i niewielką czworoboczną wieżyczką zwieńczoną metalowym krzyżem, mieszczącą dzwon z 1907r. Drzwi i ramy okienne są bogato rzeźbione. W oknach kolorowe witraże z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej, Matki Boskiej Ostrobramskiej, herbami Polski (Orzeł w Koronie) i Litwy (Pogoń). Ołtarz główny w kształcie góralskiej chaty zaprojektował inżynier Blacha. Ciekawe stacje Drogi Krzyżowej namalowane na szkle przez Jana Jachymiaka w 1954 r. Dębowy żyrandol wykonany jest z jednego kawałka drewna przez Józefa Janosa z lat 40 ubiegłego wieku. Po zwiedzeniu kaplicy schodzimy przez parking chodnikiem w kierunku Zakopanego i po około 300m wchodzimy na szlak zielony w dolinie Olczańskiej. Zaraz na samym początku szlaku po prawej stronie jest stanowisko (rezerwat), gdzie można obserwować żyjące tutaj salamandry – jaszczurki skąd to miejsce bierze swoją nazwę. Po dojściu do Polany Olczańskiej zmieniamy nasz szlak na żółty i idąc przez polanę przechodzimy obok chaty góralskiej – obiektu zabytkowego, gdzie jest ławeczka i można sobie odpocząć. Szlak prowadzi cały czas pod górę skrajem polany w kierunku Kuźnic. Szlakiem okrężnym omijając Nosal dochodzimy do skrzyżowania szlaków i zmieniamy szlak na zielony. Szlak prowadzi nas coraz to bliżej Kuźnic, ale po około 15 minutach dochodzimy do następnego skrzyżowania i teraz już szlakiem niebieskim kierujemy się w kierunku Hali Gąsienicowej. Po wyjściu w wyższe partie ponad kosodrzewinę ukazuje się nam po lewej stronie wspaniały widok na Zakopane i okalające je góry, a po prawej stronie odsłania się widok na Giewont, Kondracką kopę i Kondracką przełęcz. Dochodzimy do skrzyżowania ze szlakami na Przełęczy między Kopami i po krótkim odpoczynku idziemy lekko w dół Królową Rówień w stronę Murowańca – schroniska na Hali Gąsienicowej. Na wysokości stacji meteo obok leśniczówki, nie dochodząc do schroniska na skrzyżowaniu szlaków zmieniamy kierunek naszej wędrówki i udajemy się w kierunku Czarnego Stawu Gąsienicowego. Po dojściu do następnego rozwidlenia skręcamy w lewo szlakiem niebieskim, mijamy pomnik Karłowicza i po kilkunastu minutach dochodzimy do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Tutaj po krótkim odpoczynku ruszamy dalej w lewą stronę skrajem Czarnego Stawu Gąsienicowego i kierujemy się w stronę podejścia na Przełęcz Zawrat 2199m Pogoda jak na razie nam sprzyja, chociaż na zboczach okalających Czarny Staw Gąsienicowy widać leżący śnieg. Po dojściu na przeciwległą stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego, gdzie wpływa mały, rwący potoczek, po kamieniach ruszamy teraz najpierw spokojnie, a później bardziej stromą drogą do góry podziwiając co chwilkę widok z góry na Czarny Staw Gąsienicowy oraz na halę Gąsienicową. Po minięciu ostatniego skrzyżowania ze szlakiem żółtym, idziemy naszym niebieskim szlakiem w kierunku Przełęczy Zawrat.. Od strony Zakopanego idą ciężkie ciemne chmury, nie wróżące nic dobrego dla naszej wędrówki. Przeszliśmy linię śniegu, jest o wiele zimniej, rozpoczynamy wędrówkę we mgle, robi się wilgotno i dość nieprzyjemnie, zaczyna padać grad. W tych dość niebezpiecznych warunkach rozpoczynamy nasze najcięższe podejście przy łańcuchach przez Zawrotowy Źleb. Podejścia są trudne i niebezpieczne przy leżącym śniegu, śliskich łańcuchach i skałach. W jednym miejscu trzeba uważać na wyrwany kołek z łańcuchami ze skały, w innym na brak punktu podparcia przy podejściu pod sam Zawrat – gdzie łańcuch jest za krótki, ciężko się do niego wspiąć przy śliskiej, prawie gładkiej ścianie, naprawdę trzeba tu zachować dużą ostrożność. , Marek Weber Po wielu trudach związanych ze wspinaczką w tak trudnych warunkach pogodowych dotarliśmy do Przełęczy Zawrat. Z jednej strony widzimy zamgloną część naszego szlaku z Hali Gąsienicowej, a z drugiej zamglony Zadni Staw w Dolinie Pięciu Stawów Polskich oraz przewalające się nad szczytami chmury, które goniły nas od strony Zakopanego. Po ochłonięciu po emocjach, rozpoczynamy schodzenie łagodną ścieżką w kierunku dna Doliny Pięciu Stawów. Po krótkiej przerwie na Wolarczysku, ruszamy w kierunku schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Po odpoczynku w schronisku, posileniu się i ogrzaniu, ruszamy czarnym szlakiem przez Niżną Kopę do zielonego szlaku w Dolinie Roztoki, skąd po długiej wędrówce po nierównym podłożu – poukładane kamienie, które na pewno nie ułatwiają wędrówki dla zmęczonych nóg, dochodzimy do Wodogrzmotów Mickiewicza. Teraz już równą drogą po asfalcie udajemy się do parkingu w Palenicy Białczańskiej, gdzie kończymy naszą wędrówkę.

zawrat z doliny pięciu stawów